Niektóre dekomunizacyjne działania budziły zażenowanie

Dziś, 2 września mija termin, w którym samorządy miały uporać się z dekomunizacją nazw ulic. Jak sobie z tym poradziły? - Różnie. Niektóre dokonały wszystkich niezbędnych zmian. Inne podchodziły do sprawy wybiórczo. Były takie, które próbowały obejść przepisy Ustawy. Niekiedy w sposób budzący zażenowanie – komentuje dr Maciej Korkuć, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, który koordynował dekomunizację w całej Polsce.

Niektóre dekomunizacyjne działania budziły zażenowanie
Gen. Jerzy Ziętek był m.in. powstańcem śląskim. Nazywa się go"budowniczym Śląska" (fot. Grupa PTWP/ Katarzyna Domagała-Szymonek)

• Dzisiaj (2 września) mija termin, w którym samorządy miały się uporać z dekomunizacją ulic. 

• - Niektóre dokonały wszystkich niezbędnych zmian. Inne podchodziły do sprawy wybiórczo – komentuje dr Maciej Korkuć z IPN.

• Przed nimi jeszcze drugi etap dekomunizacji. Usunięcie m.in. pomników oraz zamiana patronów, które przypominają o dawnych czasach. 

****

Kwestie zmiany nazw ulic reguluje ustawa z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Zgodnie z nią na uporanie się z niewłaściwymi nazwami samorządy miały czas do 2 września. W rozmowie z Portalamorzadowy.pl dr Korkuć przyznaje, że nie wszędzie dekomunizacja przeszła bezproblemowo.

Przykładowo w Gdańsku prezydent miasta, Paweł Adamowicz nie przeprowadził zmiany nazwy ulic. - Mam bardzo krytyczne zdanie na temat tej ustawy. Wydaje mi się, że łamie ona zasady niezależności samorządu terytorialnego, bowiem pierwsza naturalna kompetencja każdego samorządu lokalnego to jest kształtowanie nazw ulic, placów. Coś niezwykle podstawowego dla samorządu terytorialnego. Głosy mieszkańców są bardzo wyraziste, przeciwne tym zmianom – mówił podczas sesji Rady Miasta. Sosnowiec nie zdecydował się na zmianę nazwy ronda im. Edwarda Gierka - działacza komunistycznego, I sekretarza KC PZPR. Głośny sprzeciw wobec ściągnięcia z ulic nazwiska gen. Jerzego Ziętka słychać w Katowicach, Chorzowie czy Tychach.

Nowe przepisy obudziły w mieszkańcach, włodarzach oraz radnych wielu miast spore pokłady kreatywności. Szukali sposobów, jak obejść nowe prawo. Zamiast zmiany nazwy, wybrali zmianę uzasadnienia. Przykład - jeden z wielu – to Sopot. Ulica 23 Marca zostaje, ale już nie upamiętnia wyzwolenia Gdańska przez Armię Czerwoną, a Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Z kolei w Pruszczu Gdańskim pozostanie Plac Wyzwolenia, który do tej pory upamiętniał zakończenie II wojny światowej i wejście Armii Czerwonej do miasta. Teraz Plac Wyzwolenia będzie upamiętniał wyparcie Prusaków z miasta przez oddziały Napoleona w 1807 roku. W Mikołowie Józef Wieczorek, jeden z założycieli PPR, został zamieniony na pochodzącego z Rybnika przedwojennego boksera – również Józefa Wieczorka.

Korkuć przyznaje, że trudno jest mu zrozumieć tego typu działania. - Nie rozumiem po co są podejmowane, skoro ustawodawca zadbał aby zmiany nie były dotkliwe dla mieszkańców. Nie muszą zmieniać dokumentów, które zachowują ważność nawet ze starymi nazwami. To problem tylko i wyłącznie samorządów, a nie zwykłych ludzi.

Podkreśla jednocześnie, że kombinujący samorząd nie ma co liczyć na pobłażliwość w kwestii dekomunizacji. - Jeśli samorząd w nazwie upamiętni inną postać niż stalinowskiego działacza - i jest to sensownie uzasadnione - to zasadniczo sprawa jest zamknięta. Ale tam gdzie zostaną przekroczone granice dopuszczalne w Ustawie nowe uchwały będą podważone – przestrzega koordynator ds. dekomunizacji.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Piotr Dudała: Jak Pan Szanowny już porusza historię Sosnowca, to wypada poprosić o podniesienie poziomu obiektywizmu w narracji faktów historycznych. Na pewno w rejonie i obszarze Miasta katolicyzm, nie był religią najliczniejszą, a AK miała też "zasługi". Jak kształtowano Miasto rewolu...cji przemysłowej, to też warte niejednego słowa, a nie prymitywizmu, jak u Was, zburzenia, skądinąd ciekawego, Pomnika. Ale, czy właściwym kontekstem jest ta, dość miernej jakości prawno-formalnej, ustawa? Ba, pytaniem jest, czy musimy realizować wszystkie "myśli, profesorów ludzkich myśli i sumień"? Wiemy, że historia, jest usłana bardziej nieszczęściami niż różami. Ba, wiemy Kto nie mógł "zasnąć" nim nie wymyślił granic! Ba, nadal rozpowszechniamy "miłości w cudzysłowie" do narodu wybranego, pomijając znanego na wszem świecie, jego syna najbardziej znanego. Ironia losu, czy zwykłe bałwochwalstwo? rozwiń

eugeniusz, 2017-09-04 12:58:13 odpowiedz

Sosnowiecka Katownia UB 50 m od Ronda Gierka W budynku, przy ul. Ostrogórskiej 5a w Sosnowcu, w czasie II Wojny Światowej w latach 1943 – 1945 mieściło się więzienie niemieckie, w którym stracono m. in. grupę partyzantów z oddziału Armii Krajowej Jana Miltona "Ordona". W latach 1945 –... 1953 mieściło się tutaj Więzienie Karno-Śledcze UB, gdzie wykonywane były wyroki śmierci na Żołnierzy Wyklętych. W tym miejscu zamordowani zostali: Janusz Filla, żołnierz AK, † 8.01.1946 r. Bronisław Piątek, żołnierz AK, † 8.01.1946 r. Władysław Jakubczak, żołnierz AK i NSZ, † 31.08.1946 Jan Kłos, żołnierz AK i NSZ, † 31.08.1946 rozwiń

Piotr Dudała, 2017-09-03 21:48:42 odpowiedz

IPN jest modelowym przykładem biurokratycznej instytucji, której pierwotny cel (lustracja) wyczerpał się (z powodów biologiczno-demograficznych) i teraz szuka sobie innego powodu uzasadniającego jej istnienie. Coś jak królewski koniuszy ze skeczu kabaretowego, który przez niedopatrzenie przetrwał do... XI wieku. rozwiń

Północny, 2017-09-03 08:19:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE