Posłowie, radni i prezydenci w obronie samorządności. Czyli przeciwko rządowi

  • Michał Wroński, raf
  • 16-03-2017
  • drukuj
Na przestrzeni ostatnich tygodni w obronie samorządności występowali prezydenci miast, radni, parlamentarzyści i przedstawiciele samorządowych korporacji. Jak się odnaleźć w natłoku podejmowanych przez nich inicjatyw? Podpowiadamy.
Posłowie, radni i prezydenci w obronie samorządności. Czyli przeciwko rządowi
W styczniu powstał Ruch Obrony Polskiej Samorządności. (fot. www.mazovia.pl)

• Od początku roku doczekaliśmy się już powołania Ruchu Obrony Polskiej Samorządności; parlamentarnego zespołu ds. obrony polskiej samorządności; Karty Samorządności, a dziś pod szyldem głównych korporacji samorządowych odbędzie się otwarta debata w obronie konstytucyjnych zasad samorządności.

• Kto konkretnie stoi za poszczególnymi inicjatywami? Którzy z samorządowców i parlamentarzystów zaangażowali się w te przedsięwzięcia?

Chyba jeszcze nigdy w dziejach współczesnej polskiej samorządności tak wiele nie mówiło się o jej obronie. W ciągu ostatnich kilku tygodni mieliśmy do czynienia z prawdziwym wysypem różnego rodzaju inicjatyw stawiających sobie za cel obronę samorządu terytorialnego przed mniej lub bardziej wyimaginowanymi zakusami rządu i polityków partii rządzącej. Mnogość tych przedsięwzięć sprawia, że można pogubić się w tym, kto i co w tej kwestii proponuje. Postanowiliśmy zatem uporządkować dotychczasowe inicjatywy.

Ruch Obrony Polskiej Samorządności
Utworzony został na początku stycznia z inicjatywy działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wśród „ojców – założycieli” Ruchu znaleźli się m.in.: Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego (on też zresztą został przewodniczącym), Sławomir Sosnowski, marszałek województwa lubelskiego; Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego; Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko – mazurskiego, czy Krzysztof Kosiński, prezydent Ciechanowa (w przeszłości rzecznik prasowy PSL). Obecnie struktury Ruchu działają już w dziewięciu województwach kraju (m.in. w podlaskim, podkarpackim, zachodniopomorskim, małopolskim, lubelskim, śląskim i mazowieckim), ale w dalszym ciągu zdecydowany prym wśród zaangażowanych w ten projekt samorządowców wiodą ludowcy, aczkolwiek w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl poseł Piotr Zgorzelski - wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – wyraźnie zaznaczył, że inicjatywa ta skierowana jest również do bezpartyjnych samorządowców oraz tych, którzy należą do innych partii.

Jakie cele stawia sobie Ruch? Gdy się formował w komunikatach dla mediów można było przeczytać o wspieraniu i rozwoju samorządności terytorialnej, gospodarczej, zawodowej i organizacji pozarządowych, rozwijaniu i propagowaniu postaw i działań sprzyjających zachowaniu i rozwojowi demokratycznego państwa prawnego; idei społeczeństwa obywatelskiego, a także postaw i zachowań obywatelskich. Deklaracje poparcia, pod którymi podpisują się samorządowcy, są dużo bardziej lakoniczne i... konkretne - mowa jest tam o sprzeciwie wobec działań obecnego rządu, ograniczających kompetencje samorządów.

 


KOMENTARZE (11)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Wujek dobra rada: dobrze by było nauczyć się pisać po polsku, nim zacznie się krytykować na forum innych, ale sądząc po poziomie wypowiedzi, to brak elementarnej wiedzy i zasad kultury Wujkowi dobra rada nie przeszkadza

Pendragon, 2017-03-17 11:01:47 odpowiedz

jak patrzę na te wredne gęby to mi się robi niedobrze, jak muchy na gówno tak się pchają ci samu cwaniacy którzy zamiast wykazać się sukcesami albo talentem, maja talent do cwaniactwa. Więc gońcie to dziadostwo niech się wezmą za uczciwą robotę.

Wujek dobra rada, 2017-03-16 21:03:58 odpowiedz

Onegdaj komuniści wprowadzili kartki na cukier, bo rzekomo był wykupywany przez bimgrowników. Nic to, lecz gospodynie miały problemy z przetworami owocowymi, a ja osobiście sypałem do herbaty czy kawy połowę tego co wcześnie. PiS chce ograniczyć nadużycia w samorządach poprzez wstawienie tam swoich ...ludzi, jakby obce im były machlojki. Wszak to ich ludzie w parlamencie pobrali po 50 tyś złotych na wycieczkę ze swoimi żonami do Hiszpanii i za karę dostali intratne stanowiska gdzie indziej. Pazerność to rzecz indywidualna i nie daje prawa do zawładnięcia samorządności, do samostanowienia w małych ojczyznach. Partia chłopska istniała i była prześladowana już za sanacji i w czasie władzy komunistycznej, dziwię się nienawistnym komentarzom, boć większość Polaków wywodzi się ze wsi. Chłop żywił i bronił. Dziś na szczęście tylko żywi, lecz należy mu się prawo decydowania o swoim środowisku. Nie jestem ludowcem, jestem demokratą i o demokrację tu chodzi. rozwiń

wdzivny, 2017-03-16 19:23:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE