Mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego otrzymają detektory dymu i czadu

300 detektorów dymu i czadu trafi do mieszkańców Jankowa Przygodzkiego w powiecie ostrowskim, gdzie cztery lata temu, wskutek uszkodzenia gazociągu zginęły dwie osoby. Urządzenia będą rozdawane dzięki akcji rady sołeckiej i strażaków-ochotników.
Mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego otrzymają detektory dymu i czadu
Mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego z niecierpliwością czekają na decyzję prokuratury w sprawie ustalenia przyczyny wybuchu gazu (fot. pixabay.com)

• Prezes OSP w Jankowie Przygodzkim Tomasz Koczorowski powiedział, że akcja rozdawania czujników, jest jedną z wielu, organizowanych w miasteczku po wybuchu gazu 14 listopada 2013 roku.

• Przyznał, że mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego z niecierpliwością czekają na decyzję prokuratury w sprawie ustalenia przyczyny wybuchu gazu.

Mijają cztery lata od momentu, gdy w 2013 r., w miejscu budowy nowego gazociągu, doszło do uszkodzenia liczącego blisko 40 lat gazociąg Gustorzyn-Odolanów. Zginęli dwaj pracownicy firmy wykonującej roboty budowlane. Poszkodowanych zostało 14 osób. W wyniku zdarzenia kilkanaście budynków uległo zniszczeniu, część trzeba było rozebrać. Zniszczona została również infrastruktura, m.in. jezdnia i linie energetyczne. Trwa śledztwo mające wyjaśnić przyczyny katastrofy.

Prezes OSP w Jankowie Przygodzkim Tomasz Koczorowski powiedział, że akcja rozdawania czujników, jest jedną z wielu, organizowanych w miasteczku po wybuchu gazu 14 listopada 2013 roku.

Sołtys Wiesław Witek zapewnia, że czujniki będą bezpłatne. "Wystarczy przyjść na spotkanie informacyjne i zaakceptować regulamin akcji, by za darmo otrzymać urządzenie. Promujemy i proponujemy instalację czujek, które mogą być sposobem uniknięcia zagrożenia związanego z pożarem czy zatruciem tlenkiem węgla" - powiedział sołtys.

Prezes OSP wspomina, że podczas wybuchu gazu przed czterema laty on sam stracił dom. "Moja żona swoim ciałem ochroniła naszego ośmiotygodniowego synka, któremu nic się nie stało, ale sama doznała licznych poparzeń. Mieszkańcy bardzo mi pomogli, dlatego w ramach długu wdzięczności postanowiłem reaktywować naszą ochotniczą straż pożarną" - powiedział Koczorowski.

Jak dodał, w 2013 roku OSP w Jankowie Przygodzkim liczyła kilka osób, "a dzisiaj ma już 60 członków, z których ponad 20 bierze czynny udział w akcjach gaśniczych".

Prezes OSP przyznał, że mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego z niecierpliwością czekają na decyzję prokuratury w sprawie ustalenia przyczyny wybuchu gazu.

Śledczy - jak podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler - wykonali już wszystkie czynności, teraz czekają na dokumenty od ubezpieczycieli w celu oszacowania wysokości poniesionej szkody.

Do tej pory koszty uzyskania opinii biegłych w tej sprawie wyniosły 200 tys. złotych, przesłuchano ponad stu świadków a zgromadzone materiały obejmują ponad 25 tomów akt głównych i kilkadziesiąt tomów załączników. W sprawie powołano szereg instytucji specjalistycznych np. z zakresu gazownictwa, metaloznawstawa czy geologii.

Według - kluczowej z punktu widzenia prokuratury - opinii ekspertów z Politechniki Poznańskiej, przyczyn tragedii należy upatrywać w błędach w projekcie budowy nowego gazociągu, w prowadzonych pracach ziemnych oraz w wadliwym spawie z 1977 r. na starym, sąsiednim gazociągu. W 2013 r. miało dojść do jego rozszczelnienia, a w efekcie do wybuchu gazu.

"Teoretycznie śledztwo powinno zakończyć się na przełomie 2017 i 2018 roku" - poinformował prokurator Meler.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.