PARTNER PORTALU
  • BGK

Praca na etacie w urzędzie szczytem marzeń? Te czasy już minęły

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    6 lutego 2018 - 12:00
Praca na etacie w urzędzie szczytem marzeń? Te czasy już minęły
Elżbieta w swoim byłym miejscu pracy (fot.www.niesmigielska.com)

- Urzędy nie mają czego zaoferować potencjalnym kandydatom, a młodzi ludzie są dziś dużo bardziej wymagający. Tymczasem warunki finansowe pozostawiają wiele do życzenia. Może zadowoliłyby kogoś, kto zaczyna pierwszą pracę lub jest zdesperowany. Nie ma też żadnych perspektyw na rozwój - opowiada Elżbieta Adamska, eksurzędniczka samorządowa. O swoich doświadczeniach związanych z rzucaniem państwowej posady pisze na blogu.




  • Kiedy w pracy w urzędzie zaczęła uciekać do toalety, żeby popłakać dla ukojenia, w końcu powiedziała dość - czas na zmianę.
  • Po siedmiu latach rzuciła stabilną i pewną posadę urzędniczki. Została copywriterem.
  • Emocjami związanymi ze zmianą pracy podzieliła się na swoim blogu. Teraz z jej porad korzystają nie tylko zagubieni zawodowo urzędnicy.

Po ilu latach zdecydowałaś się oderwać od państwowego garnuszka?

Elżbieta Adamska: Pracę w Urzędzie Stanu Cywilnego zaczęłam siedem lat temu jako student-stażysta. Potem dostałam umowę zlecenie, następnie etat. Pracowałam na różnych stanowiskach – sekretariat dyrektora, rejestracja urodzeń czy rejestracja małżeństw.

Praca znaleziona bez kontaktów, umowa na etat - mogło się wydawać, że złapałaś pana Boga za nogi...

Tak się wydaje, kiedy jest się studentem. Fajnie jest złapać pracę, która daje poczucie stabilizacji. To było moje pierwsze zajęcie, w które bardzo szybko wrosłam. Nawet nie miałam czasu czy ochoty rozglądać się wtedy za inną pracą. Tym bardziej, że sytuacja na rynku pracy nie była tak dobra jak dziś.

Jak wspominasz atmosferę w urzędzie?

Nie mam złych wspomnień z tych czasów. Pod względem czysto ludzkim wszystko było super. Choć wydawać by się mogło, że w urzędach pracują same starsze panie, czy mobbing jest na porządku dziennym, to tak nie jest. Choć zdaję sobie sprawę, że ocena atmosfery jest kwestią bardzo indywidualną, to zawsze miałam bardzo w porządku przełożonych oraz współpracowników.

Dlatego patrząc z perspektywy czasu, cieszę się, że miałam taki, a nie inny start w dorosłe życie zawodowe. Coś zaczęło się psuć, kiedy zaczęłam porównywać się z moimi rówieśnikami, którzy pracowali w innych miejscach.

Co się więc stało, że podjęłaś decyzję o zmianie?

Złożyło się na to wiele czynników. Zmęczenie pracą, wypalenie zawodowe. Pracowałam na bardzo specyficznym stanowisku, bo przy obsłudze klienta. Tym samym mój czas pracy w pełni był uzależniony od tego, czy ten klient jest, czy go nie ma, jak długa jest kolejka. Ta ostatnia kwestia była bardzo stresująca, bo w sezonie ślubnym klientów było bardzo dużo. A praca, jaką wykonywaliśmy, była bardzo powtarzalna. Przez to szybko stawaliśmy się przemęczeni.

Doszły do tego kwestie finansowe. Moi rówieśnicy, którzy związali się z prywatnymi pracodawcami, zarabiali dużo więcej ode mnie. Wtedy uświadomiłam sobie, że muszę zacząć szukać czegoś innego. Nie widziałam w urzędzie perspektyw na rozwój czy poprawę swoich finansów. Ta praca nie była czymś, co robi się z pasji. Nie dawała satysfakcji.

Miałam moment, w którym cieszyłam się, że pracuję na użytecznym stanowisku, czyli nie byłam stereotypowym urzędasem, który tylko przychodzi, pije kawę i patrzy spod byka na klientów. Miałam poczucie, że pomagam ludziom coś załatwić. Ale to też minęło.

Wszystko działo się w 2017 roku, a to był dobry czas na zmianę pracy. Rynek pracownika nabierał na sile. Zaczęłam szukać i bez problemu znajdowałam oferty związane z tym, co robię prywatnie, zajęcia, w których powinnam się odnaleźć, które sprawiałyby mi dużo więcej przyjemności.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (9)

  • ...., 2018-02-12 08:37:57

    Urzędy nie zatrudniają w ciemno. Albo ktoś już jest na jakieś śmiesznej "pomocy administracyjnej" albo ma dobre znajomości albo przychodzi z polecenia za kimś itp. W ogóle zatrudnianie w urzędach to jakiś cyrk. Nie dawno jedna z małopolskich gmin szukała dyrektora Centrum Kultury. W kon...kursie nikt nie spełnił wymogów formalnych i został on nie rozstrzygnięty, a kilka dni później burmistrz powołał jedną z kandydatek na p.o. dyrektora. Dorobi co trzeba i za pół roku, rok będzie już wymogi spełniać.  rozwiń
  • Obiektywnie i do przodu, 2018-02-11 10:36:55

    Aaa i zdradzić Ci dlaczego młodzi tam nie aplikują? Bo przyjęło się, ze budżetówka tylko po znajomosci i tak utarło, ze aktualnie jak urzędy kogoś szukają to chętnych brak, nawet jak wrzuca na pracuj.
  • Obiektywnie i do przodu, 2018-02-11 10:33:06

    Ludzie którzy do nas przychodzili po urzędach czy państwowych spółkach nie wierzyli, ze 1 robi za 5....i mówią jedno, ze tam był lajcik, nie było kogoś nikt go nie zastępował, w korpo nie do pomyślenia. Uważasz, ze te osoby nie są wiarygodne? Słowa o krzyżówkach po 2h pracy to slowa mojej koleżanki ...z działu, która trafiła do nas z państwowego zakładu i robi teraz sama to co tam 6 osób... Btw moi rodzice pracują całe życie w buzdeztowce i jest gorzej niż w PRL, ale do korpo lata świetlne...  rozwiń

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.