164,5 mln zł strat w Małopolsce

- Na 164,5 mln zł są szacowane wstępnie straty rolników w Małopolsce po majowej i czerwcowej powodzi. Poszkodowanych jest ponad 18 tys. gospodarstw na obszarze ponad 83 tys. ha - mówi Monika Frenkiel z biura prasowego wojewody małopolskiego.
Największe szkody powódź spowodowała w powiecie dąbrowskim w gminach Szczucin, Olesno, Radgoszcz, Gręboszów i Dąbrowa Tarnowska, w powiecie brzeskim w gminie Szczurowa oraz w gminie Wietrzychowice w pow. tarnowskim.

W gminie Szczucin, gdzie woda zalała ponad 5,7 tys. ha upraw, poszkodowanych zostało 1677 rolników. Najbardziej zniszczone są uprawy zbóż, ziemniaków, a także sady jabłoniowe i łąki. W miejscowościach, w których woda stała najdłużej - w Słupcu, Borkach, Maniowie i Woli Szczucińskiej - rolnicy nie mają co liczyć na zbiory.

- Tam nie ma nic - powiedział burmistrz Szczucina Jan Sipior. Dodał, że podobnie jest w południowej części gminy - w miejscowościach Radwan, Suchy Grunt, Brzezówka i Zabrnie.

- Nie mamy w tej chwili pomocy paszowej, którą tuż po powodzi otrzymaliśmy od Małopolskiej Izby Rolniczej i spontanicznie od rolników. Wystąpiliśmy o pomoc do wojewody, marszałka i sąsiednich gmin - powiedział Sipior.

Apel o pomoc zamieszczono także na stronie internetowej gminy. Według szacunków władz gminy Szczucin miesięcznie potrzeba ok. 2 tys. ton zboża, by możliwe było utrzymanie obecnego stanu hodowli zwierząt.

W Szczurowej zgłoszono zniszczenie 4,5 tys. ha upraw, głównie zbóż, kukurydzy i łąk. Poszkodowanych zostało 966 rolników.

- Mieliśmy darczyńców oferujących ludziom siano, zboże i paszę. Problem zacznie się jesienią, kiedy potrzebne będą zapasy na zimę - ocenia wójt Szczurowej Marian Zalewski.

Jak dodał, kłopot będzie z ziemniakami, bo większość upraw wygniła: - Rolnicy chcieliby jeszcze przed zbiorami dostać odszkodowania, które pozwoliłby im w okresie zbiorów, kiedy zakupy można zrobić najłatwiej i najtaniej, zabezpieczyć się przed zimą - dodał Zalewski.

Plonów nie zbiorą w gminie Szczurowa m.in. mieszkańcy Woli Przemykowskiej, Księży Kopaczy i Kwikowa. W pozostałych miejscowościach, w których były podtopienia plony będą dużo niższe.

Według dyrektora Małopolskiej Izby Rolnej Henryka Dankowiakowskiego w Małopolsce w wyniku powodzi uszkodzonych zostało ok. 5-7 proc. areału upraw. "I plony będą u nas zdecydowanie mniejsze we wszystkich gatunkach roślin, w zbożach i w okopowych. Spadek na niektórych terenach będzie sięgał 20-30 proc. To samo dotyczy owoców i warzyw, straty będą znaczące" - powiedział Dankowiakowski.

Dodał, że jesienią rolnicy staną przed dylematem: zdobyć skądś paszę na co najmniej pół roku albo zrezygnować z hodowli zwierząt i sprzedać stada.

Komisje powołane przez wojewodę wciąż weryfikują szkody w gospodarstwach. Ostateczne dane dotyczące strat rolników w Małopolsce będą znane po 15 września. Straty, jakie poniosła Małopolska podczas powodzi w infrastrukturze publicznej, mieniu prywatnym i mieniu firm, oszacowano wcześniej na 2,6 mld zł.

Gminy Szczurowa, Wietrzychowice, Gręboszów i Szczucin w związku z dużymi stratami pasz otrzymały tuż po powodzi z Małopolskiej Izby Rolniczej i od rolników z innych gmin pomoc w postaci dostaw siana, słomy, zbóż, mieszanki paszowej dla świń, bydła i drobiu.

Poszkodowani rolnicy mogą ubiegać się o różne formy pomocy m.in. o preferencyjne kredyty na wznowienie produkcji, jednorazowe zasiłki w wysokości 2 tys. zł (dla rodzin prowadzących gospodarstwa o pow. do 5 ha) i 4 tys. zł (w gospodarstwach o powierzchni powyżej 5 ha).

Rolnicy mogą też starać się o odroczenie terminu płatności składek KRUS, ich rozłożenie na raty, umarzania w całości lub części. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE