90 lat temu Ślązacy walczyli o tożsamość

90. rocznicę II powstania śląskiego obchodzono w czwartek na Górnym Śląsku. Jak podkreślano, choć było to pierwsze z powstań śląskich, które osiągnęło swe cele, rocznica powinna być okazją do zadumy - po obu stronach walczyli bowiem mieszkańcy tej samej ziemi.

Wydarzenia te upamiętniono w czwartek poranną uroczystością pod katowickim Pomnikiem Powstańców Śląskich. Jej rozpoczęciu towarzyszył sygnał alarmowych syren. W centrum miasta młodzież w strojach z czasów powstań śląskich rozdawała ulotki przypominające ich historię. Na katowickiej ulicy Mariackiej otwarto okolicznościową wystawę prezentującą m.in. archiwalia z tego czasu.

Drugie powstanie śląskie nie było już - jak rok wcześniej - spontanicznym zrywem polskiej ludności chcącej przyłączenia regionu do Polski. Było odpowiedzią polskich organizacji wojskowych i plebiscytowych na antypolskie działania niemieckie przed mającym tam się wkrótce odbyć plebiscytem. Rozkaz do walki wydano 19 sierpnia 1920 r. - powstanie zaczęło się w nocy z 19 na 20 sierpnia i objęło praktycznie cały okręg przemysłowy.

Bezpośrednim celem powstańców było wyparcie niemieckiej Policji Bezpieczeństwa z obszaru plebiscytowego, a także likwidacja niemieckich organizacji paramilitarnych i bojówek. Po kilku dniach walk, 24 sierpnia 1920 r., Międzysojusznicza Komisja Plebiscytowa ogłosiła rozwiązanie niemieckiej policji i powołała Policję Górnego Śląska o mieszanym składzie. Uzyskano też zapowiedź ukarania organizatorów antypolskich ekscesów. Powstanie zakończyło się 25 sierpnia.

W kolejnych punktach czwartkowych uroczystości rocznicowych w Katowicach - prócz przedstawicieli organizatorów, władz i mediów - uczestniczyli przypadkowi przechodnie. Na potrzebę rozpoczęcia prac nad odtwarzaniem wiedzy historycznej o powstaniach śląskich zwracał uwagę podczas otwarcia plenerowej wystawy wiceprezydent Katowic Arkadiusz Godlewski.

- Przed nami 90. rocznica III powstania śląskiego i w czerwcu 2012 r. rocznica odzyskania Śląska dla Polski - to jest tak naprawdę wykrzyknik, który powinien rozpoczynać drogę do umasowienia w świadomości społecznej mieszkańców Śląska, a przede wszystkim Polski, że to były zwycięskie powstania i dla Śląska, i dla Polski - zaznaczył Godlewski.

- Dzisiaj jest nas niewiele, ale traktuję to jako zobowiązanie dla władz publicznych, a również dla mediów, abyśmy o tych zwycięskich - jakże nielicznych w polskiej historii - powstaniach przypominali i pokazywali, że historia Polski to nie tylko piękne porażki, ale również ważne zwycięstwa. Tak jak czczą swoje zwycięstwa Wielkopolanie, tak my mamy trzykrotny powód do dumy, że śląskie powstania przy niewielkim rozlewie krwi przywróciły Śląsk Polsce - przypomniał mówca.

O nieco innym spojrzeniu na te wydarzenia mówił w czwartek lider Ruchu Autonomii Śląska, historyk Uniwersytetu Śląskiego, Jerzy Gorzelik. Przypomniał on tezę wybitnego śląskiego pisarza, Stanisława Bieniasza, że powstania śląskie można uznać za wojnę domową - za konflikt, który poważnie podzielił górnośląską społeczność.

- Zwłaszcza w trakcie III powstania w 1921 r. walczyli przeciwko sobie często Górnoślązacy - zdarzało się, że członkowie tych samych wspólnot lokalnych czy rodzin - wyjaśnił Gorzelik. Przytoczył przy tym wyniki plebiscytu, w którym 60 proc. uprawnionych do głosowania opowiedziało się po stronie Niemiec. Dodał, że z badań młodszego pokolenia wynika, że w walkach 1921 r. po obu stronach walczyła podobna liczba rodowitych mieszkańców regionu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE