Agent czyta wszystko

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 02-04-2010
  • drukuj
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyda w tym roku 200 tys. zł na prenumeratę prasy polskiej i zagranicznej.
Agent czyta wszystko

Do centrali ABW i jej ośrodka w podwarszawskim Emowie od początku 2010 r. trafia w sumie 136 tytułów krajowych i 34 zagraniczne – ustaliła „Rzeczpospolita”. Wśród nich są takie czasopisma, jak: „Wiadomości Matematyczne”, „Przegląd Papierniczy”, „Mój Pies”, „Magazyn Pielęgniarki i Położnej” czy lokalny tygodnik „Linia Otwocka”.

Największą popularnością cieszą się w agencji dzienniki i tygodniki. Z zagranicznych tytułów otrzymuje ona co tydzień pięć egzemplarzy amerykańskiego „Newsweeka” i trzy wydania rosyjskie. Oprócz tego pięć egzemplarzy brytyjskiego „The Economist”, dwa niemieckiego „Der Spiegel” i jeden amerykańskiego „Time’a”. W prenumeracie jest też jeden egzemplarz francuskiego dziennika „Le Monde”.

Zamawiana przez ABW prasa trafia m.in. na biurka szefów agencji i dyrektorów poszczególnych departamentów. W sumie koszt prenumeraty prasy w 2010 r. wyniesie nieco ponad 200 tys. zł, o 100 tys. zł mniej niż przed rokiem, gdy agencja zamawiała 182 tytuły krajowe i 67 zagranicznych. W ramach oszczędności nie tylko zmniejszyła liczbę zamawianych egzemplarzy polskich dzienników i tygodników, ale też zrezygnowała z niektórych zagranicznych tytułów, np. hiszpańskiego wydania magazynu o modzie „Elle”. Przestała też prenumerować m.in. polskie „Vademecum Bibliotekarza” czy „Farby i Lakiery” – pisze „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

No cóż. Agent, to w końcu nie jest jakieś ciuciiumele. Owszem. Może takie wrażenie sprawiać, a nawet w niektórych wypadkach musi, bo taki jest cha- rakter jego pracy. Agent jest nie tylko super sprawny fizycznie, ale również musi mieć porządne wykształcenie, musi władać kilkoma językami i t...o biegle, musi być oczytany, musi być dobrym psychologiem, bo bez tego ani rusz. Niełatwa jest praca w charakterze agenta, bo musi się uczyć całe życie. A pozytyw z tego jest taki, że jego życie nie tchnie nudą i marazmem. Więc nie dziwmy się, że czyta wszystko, bo to w końcu jego chleb. On musi umieć wtopić się w środowisko i wyłowić z niego to, co zagraża naszemu bezpieczeństwu. rozwiń

Honesto, 2010-04-02 23:33:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE