Apelują by mieszkańcy podlaskich gmin zrezygnowali z wypraw do lasu w związku z ASF

Główny Lekarz Weterynarii zwrócił się do mieszkańców i turystów z terenu czterech gmin w Podlaskiem by zrezygnowali z wypraw do lasu. Chodzi o możliwość przenoszenia wirusa ASF. Wieczorem poinformowano o kolejnym przypadku ASF u dzików.

W poniedziałek wieczorem Główny Lekarz Weterynarii poinformował w komunikacie o potwierdzonym trzynastym przypadku choroby afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików. Zwierzę znaleziono w pobliżu miejscowości Horczaki Górne, gm. Szudziałowo, powiat sokólski, ok. 5,5 km od granicy z Białorusią. W komunikacie napisano też, że zwłoki dzika zostały unieszkodliwione.

W porannym komunikacie natomiast Główny Lekarz Weterynarii zwrócił się z prośbą do mieszkańców i turystów z czterech gmin w powiecie białostockim i sokólski. Chodzi o gminy: Gródek i Michałowo (powiat białostocki) oraz Krynki i Szudziałowo (powiat sokólski). Z analizy ryzyka Głównego Lekarza Weterynarii wynika, iż obecnie zagrożenie wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terenie tych gmin może być związane z możliwością przeniesienia wirusa ASF z terenów leśnych.

Możliwe jest jego przeniesienie na butach, ubraniu, narzędziach itp., a także wraz z runem leśnym.

"W związku z tym Główny Lekarz Weterynarii zwraca się do mieszkańców i turystów przebywających na terenach leśnych położonych w tych gminach z uprzejmą prośbą o zaprzestanie wędrówek turystycznych, grzybobrania i innych form rekreacji do odwołania" - głosi komunikat.

Dwa tygodnie temu wykryto pierwszy w Polsce przypadek ASF u dwóch świń (wcześniej były to przypadki u dzików) w gospodarstwie w gminie Gródek. W miniony piątek w tej samej gminie, 13 km na północ od miejsca stwierdzenia pierwszego ogniska, potwierdzono drugie ognisko ASF u świń. Tym razem chodziło o jedno zwierzę.

Jak powiedział powiatowy lekarz weterynarii w Białymstoku Dariusz Filianowicz, wciąż trwa przegląd gospodarstw z tzw. strefy zapowietrzonej o promieniu 3 km od tego miejsca, aby - jak dodał - można było ustalić dokładną liczbę świń z tego terenu. Jest to potrzebne do przeprowadzenia akcji usypiania i utylizacji tych zwierząt, co ma się stać jeszcze w tym tygodniu.

Wszystkie koszty związane z zabiciem świń finansowane są z budżetu państwa, a za zwierzęta przysługuje rolnikom odszkodowanie.

Zdaniem Filianowicza apel Głównego Lekarza Weterynarii dotyczący chodzenia do lasu jest sensowny, bo mają miejsce kolejne przypadki ASF u dzików. "Ludzie muszą zrozumieć, że sami mogą roznosić wirusa i tym samym stanowić zagrożenie dla świń" - dodał.

W wydanym w miniony piątek rozporządzeniu ws. zwalczania ASF na terenie powiatów: białostockiego i sokólskiego, wojewoda podlaski przypomina o zakazach, które obowiązują na obszarze zapowietrzonym, m.in. zakazie wywożenia świń z gospodarstw bez zgody powiatowego lekarza weterynarii, transportu świń po drogach publicznych lub prywatnych (z wyłączeniem dróg w gospodarstwie), organizacji targów, wystaw zwierząt, polowań zbiorowych i odłowów.

Nakazuje się tam m.in. oczyszczenie i odkażenie środków transportu zwierząt, tusz, pasz, nawozów i przedmiotów, które mogą spowodować szerzenie się choroby, oznakowanie obszaru zapowietrzonego tablicami, a na drogach wylotowych z niego oraz np. przed szkołami i sklepami - umieszczenie mat dezynfekcyjnych. Podobne maty muszą być umieszczone przed wszystkimi obiektami, w których przetrzymywane są świnie.

Część z tych zakazów i nakazów obowiązuje też na większym obszarze, w strefie zagrożonej wystąpieniem ASF, która ma promień 7 km od obszaru zapowietrzonego.

W Polsce po raz pierwszy wirusa afrykańskiego pomoru świń wykryto u padłych dzików w połowie lutego br. Wszystkie chore zwierzęta znaleziono w pobliżu polsko-białoruskiej granicy.

W związku z pojawieniem się ASF w Polsce embargo na polską wieprzowinę wprowadziła Rosja i Białoruś. Import tego mięsa z naszego kraju wstrzymało także wiele innych państw.

Chorobę afrykańskiego pomoru świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy, a konkretnie do Portugalii, wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, co sprawia, że powoduje duże straty materialne. Choroba nie jest groźna dla ludzi. (

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE