Archeolodzy przebadają teren w sąsiedztwie Muzeum Stutthof

Kierowany przez archeologa zespół zaczyna 2 grudnia badanie terenu sąsiadującego z Muzeum Stutthof.
Archeolodzy przebadają teren w sąsiedztwie Muzeum Stutthof
Archeolodzy zbadają teren wokół Muzeum Stutthof. Fot. Mat. prasowy

Na terenie tym latem natrafiono m.in. na fragmenty butów i inne przedmioty mogące pochodzić z b. obozu koncentracyjnego. W planach jest zbadanie całego terenu b. obozu.

Na fragmenty butów – głównie podeszwy, a także inne przedmioty (np. metalowe miski, butelki czy fragmenty potłuczonych naczyń), które mogą być związane z obozem koncentracyjnym Stutthof, natrafiono w czerwcu w lesie, tuż za ogrodzeniem Muzeum Stutthof w Sztutowie. Część rzeczy leżała na powierzchni ziemi, inne były częściowo zakopane.

Dyrektor muzeum Piotr Tarnowski poinformował, że 3 grudnia ruszą prace przy porządkowaniu terenu oraz zabezpieczaniu znalezionych na leśnym obszarze przedmiotów. Jak zaznaczył Tarnowski, prace zostaną wykonane w myśl zaleceń wydanych przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków (WUOZ) w Gdańsku, a wykona je profesjonalna firma z Trójmiasta kierowana przez archeologa Aleksandra Kwapińskiego, który zdecydował się wykonać to zadanie pro publico bono.

– Prace z pewnością potrwają przynajmniej kilka dni – mówi Tarnowski, dodając, że w miejscu, które będzie porządkowane, oprócz przedmiotów mogących mieć związek z dawnym obozem koncentracyjnym znajdują się też śmieci z czasów powojennych. O tym, które ze znalezionych rzeczy powinny trafić do muzeum, zadecydują wspólnie pracownicy placówki i przedstawiciele gdańskiego WUOZ.

Jak zaznaczył Tarnowski, w najbliższych latach muzeum będzie czynić starania o środki na przebadanie pozostałej części dawnego obozu koncentracyjnego pozostającego poza obszarem muzeum.

– Nasz placówka obejmuje 20 hektarów, a sam obóz zajmował wielokrotnie większą powierzchnię. Chcielibyśmy zbadać pozostały teren, aby mieć pewność, że na tym obszarze nie znajdują się inne przedmioty związane z byłym obozem – mówi Tarnowski. Dodaje, że z badań zostaną wykluczone obszary zagospodarowane, jak choćby teren oczyszczalni ścieków, które – w związku z inwestycjami – zostały już wyeksplorowane.

Na przedmioty mogące pochodzić z byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego natrafiła w czerwcu br. ekipa filmowców kręcąca w tej okolicy zdjęcia. Dyrekcja muzeum zawiadomiła o sprawie Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku prosząc o wytyczne, w jaki sposób zabezpieczyć znalezisko.

Pisma trafiły do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, ale sprawa przez kilka miesięcy nie ruszyła z miejsca. Jesienią, gdy o znalezisku poinformowały media, WUOZ wysłał na miejsce inspektora, a ten wydał wytyczne dotyczące sposobu uporządkowania i zabezpieczenia przedmiotów.

Obóz koncentracyjny Stutthof powstał 2 września 1939 r. nieopodal miejscowości, która dziś nosi nazwę Sztutowo, a która przed II wojną światową wchodziła w skład Wolnego Miasta Gdańska. Początkowo obóz był przeznaczony dla Polaków z Pomorza. Od 1942 r. Niemcy zaczęli do niego przewozić Polaków z innych regionów oraz grupy osób innych narodowości, m.in. Żydów i Rosjan. Z czasem z niewielkiego obozu rozrósł się do ponad 120 ha, miał też liczne podobozy. Do KL Stutthof trafiło w sumie około 110 tys. więźniów. Liczbę ofiar obozu szacuje się na około 65 tys., spośród których ok. 28 tys. stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego.

Muzeum Stutthof w Sztutowie zostało utworzone w 1962 r. staraniem byłych więźniów. Placówka działa na części dawnego obozu liczącej ok. 20 ha, gdzie zachowały się niektóre budynki tzw. Starego Obozu, w tym komora gazowa, komendantura z garażami, przestrzeń ogrodów warzywnych i szklarni. Muzeum obejmuje też część terenu tzw. Nowego Obozu i Obozu Żydowskiego. Każdego roku placówkę odwiedza ok. 120 tys. osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.