Autami hybrydowymi bili rekord Guinnessa na Służewcu

W Warszawie na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu zebrano w niedzielę (9 lipca) imponującą liczbę samochodów hybrydowych. Podjęto próbę pokonania amerykańskiego rekordu w ilości przejazdów takimi samochodami w jednym miejscu.
Autami hybrydowymi bili rekord Guinnessa na Służewcu
Samochody hybrydowe w Warszawie, w czasie próby bicia rekordu Guinnessa. (fot.:materiały prasowe)

• To czy ponad 350 kierowców w 340 samochodach się udało pokonać Amerykanów zależy teraz od sędziów, którzy obserwowali podjęty wysiłek.

• Samochody, którymi bito rekord normalnie wożą mieszkańców stolicy jako pojazdy do wynajęcia.

 

W niedzielę (9 lipca) w warszawskiej dzielnicy Mokotów pojawiło się zatrzęsienie samochodów hybrydowych. Na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu, odbyła się bowiem próba bicia rekordu w ilości równoczesnych przejazdów takimi pojazdami.

Jak informowali organizatorzy "blisko 350 kierowców, którzy poruszali się około 340 samochodami" próbowało ustanowić nowy rekord. By to się udało wymagane było pokonanie poprzedniej próby, której podjęli się Amerykanie (332 samochody). Dodatkowym wymogiem było zachowanie odległości miedzy samochodami, która nie powinna wynosić więcej niż półtorej długości auta.

- Nie spodziewaliśmy się, że tak dużo osób będzie chętnych do pomocy - mówiła po podjętej próbie Katarzyna Panek, rzecznik prasowy Panek Car Sharing, która zorganizowała event. Firma zorganizowała przedsięwzięcie i sfinansowała próbę bicia rekordu. Ogromne podziękowania należą się kierowcom, którzy tak dzielnie znieśli prawie 2h w samochodach toczących się po torze. Kilka osób podróżowało z dziećmi, to było z całą pewnością dla nich wyzwanie.

Praktycznie samochód na początku
Praktycznie samochód na początku

Imponująca liczba czterośladów

Kolumna samochodów, nim ruszyły w niedzielę, miała 1 800 metrów a po rozpoczęciu bicia rekordu ponad 2 500 metrów. Praktycznie samochód na początku "siedział na ogonie" zamykającemu kolumnę. Żeby móc wprawić w ruch całość pojazdów, trzeba było zrobić 4 okrążenia techniczne.

Próba bicia rekordu zaczęła się około godziny 11.40, mniej więcej o 13.00 zakończyła się. Mimo przejściowych problemów, wszyscy kierowcy przejechali dwa razy przez linię startu i mety bez zatrzymania.

Wartość zgromadzonych w Warszawie pojazdów przekraczała 20 milionów złotych, źródło: materiały prasowe
Wartość zgromadzonych w Warszawie pojazdów przekraczała 20 milionów złotych, źródło: materiały prasowe

Całość filmowało wiele kamer i drony, każdy przejeżdżający przez linię startu i mety samochód był udokumentowany, każdy posiadał specjalny numer startowy. Wszystko to, żeby Guinness zatwierdził przejazd i przyznał Polsce rekord. Teraz wszystko w rękach sędziów.

Znaczna część floty, która posłużyła do ambitnego bicia rekordu należała do floty samochodów, już przytoczonej firmy Panek CarSharing. Na co dzień używane są one przez warszawiaków. Pozostałe samochody dostarczane były przez rożnych dilerów Toyoty, niektóre jechały na rekord ponad 350 kilometrów. Obecne były też taksówki i samochody prywatne.

Zgromadzone na torze samochody napędzał silnik hybrydowy, większość swojego czasu jechały na napędzie elektrycznym. Wartość pojazdów przekraczała 20 milionów złotych. W ich bakach było ponad 12 tysięcy litrów benzyny.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE