Bakterie w Odrze: kontakt z nimi może powodować choroby

• W wodach Odry obecna jest groźna dla człowieka i zwierząt bakteria chlamydia środowiskowa - ustalili naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego (US).
• Zdaniem prof. Wiesława Deptuły z US nie powinno to jednak spowodować zakazów kąpieli bądź wchodzenia do wody.
Bakterie w Odrze: kontakt z nimi może powodować choroby
Do zakażenia organizmu dochodzi, kiedy zarazek wykryty w Odrze zostanie połknięty (fot. wikipedia.org)

Chodzi o bakterię z rodziny Simkaniaceae (rząd Chlamydiales), którą określa się jako chlamydię środowiskową. Bakterie z tego rzędu, jako chlamydie klasyczne, znane są od 5 tysięcy lat, ale dopiero 15-20 lat temu wyodrębniono w ich grupie chlamydie środowiskowe. Ze względu na bogactwo środowiska chlamydii środowiskowych jest obecnie więcej (pod względem systematycznym) niż chlamydii klasycznych.

Do zakażenia organizmu dochodzi, kiedy zarazek zostanie połknięty. Nie dostaje się natomiast wraz z powietrzem czy przez ranę.

Jak powiedział kierownik Katedry Mikrobiologii US, prof. dr hab. Wiesław Deptuła, informacja o chlamydii środowiskowej nie powinna jednak oznaczać zakazów kąpieli bądź wchodzenia do wody. "Powinna być natomiast wzięta pod uwagę przez służby sanitarne, diagnostyczne i lekarzy, że problem istnieje i należy się nad nim pochylić" - podkreślił.

"Nasz przekaz jest taki, że w środowisku - konkretnie w wodzie - obecny jest zarazek potencjalnie chorobotwórczy dla człowieka i zwierząt gospodarskich. Nawet kontakt z tym zarazkiem w czystej postaci nie oznacza śmiertelnego zagrożenia. Może jednak komplikować życie, powodować choroby, choćby układu oddechowego czy rozrodczego" - powiedział prof. Deptuła.

Ekspert spodziewa się, że z czasem obecność chlamydii środowiskowej będzie też potwierdzana w innych miejscach.

Jak poinformowała rzeczniczka US, Julia Poświatowska w przesłanym komunikacie, do tej pory zaobserwowano takie bakterie tylko w niektórych krajach - Austrii, Francji, Hiszpanii, Izraelu czy Niemczech.

Nowy, potencjalny czynnik zakaźny dla ssaków, w tym człowieka - odkryła w wodach Odry dr Małgorzata Pawlikowska-Warych z Katedry Mikrobiologii US, pracująca pod przewodnictwem prof. dr. hab. Wiesława Deptuły. Odkrycia dokonano dzięki wykorzystaniu metod biologii molekularnej.

Prof. Deptuła powiedział, że chlamydia środowiskowa powinna teraz trafić do specjalnego rejestru, tzw. banku danych mikroorganizmów. Podjęcie kolejnych badań (dotyczących np. obecności chlamydii środowiskowej u zwierząt, np. gołębi, czy badania obrazu immunologicznego związanego z jego obecnością) mogą być przydatne w przyszłej diagnostyce.

Rzeczniczka uczelni podkreśliła, że badaczom z US - jako jedynym w Polsce - udało się stwierdzić tę bakterię (określony jako OdraWCh30) w wodzie rzecznej.

Czytaj też: Katowice: System monitoringu za 14 mln zł poprawi bezpieczeństwo?

"To nasze 'szczęście' wynika z faktu, że wśród zespołów w Polsce zajmujących się chlamydiami, jesteśmy tą jednostką, która od lat 80. XX wieku zajmuje się nimi nieustająco" - wyjaśnił prof. Deptuła.

Naukowcy z US badają chlamydie od dawna. "Cały czas prowadzimy badania, dzięki którym chcemy wykazać, że chlamydie środowiskowe występują w środowisku, m.in. w wodzie i w odchodach ptaków, choć nie wykluczamy, że także w organizmach ssaków - ludzi i zwierząt gospodarskich, co oznacza, że jest to problem poważny. Naszym zamiarem jest uruchomienie procesu diagnostycznego, polegającego na opracowaniu znaczników, na bazie których będzie można prowadzić rozpoznawanie chlamydii środowiskowych. Dzięki temu mielibyśmy szansę zlikwidować przypuszczalne źródło i przyczynę wielu schorzeń wywoływanych przez te zarazki" - poinformował prof. Deptuła.

Jego zespół - jak przypomniała rzeczniczka uczelni - jako pierwszy w Europie (w 1988 r.) dowiódł także, że typowa dla ludzi Chlamydia trachomatis zasiedla również organizmy zwierzęce - bydło. Zwierzęta te mogą być źródłem zakażenia człowieka, na co nikt nie zwracał wcześniej uwagi. Badacz wykrył te bakterie w nasieniu buhaja, w tym samym okresie w Niemczech wykazano taki przypadek u bydła w kale, a w Anglii, pięć lat później - stwierdzono obecność tych chlamydii u świni.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nawet wiadomo jaką chorobe

hj, 2016-09-19 21:07:16 odpowiedz

Odra ma ponad ok 850 km długości, na którym odcinku naukowcy je (bakterie) wyodrebnili?

400kv, 2016-09-19 20:23:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE