Bezpieczeństwo, Warszawa, Kraków, ŚDM, szczyt NATO: czy mamy czuć się zagrożeni?

  • Piotr Toborek
  • 07-07-2016
  • drukuj
W państwach dotkniętych terroryzmem 70 procent skuteczności w zwalczaniu terroru to współpraca ze zwykłymi ludźmi. Im więcej świadomości obywateli, tym większa szansa, że zapobiegnie się takim wydarzeniom. Dlatego wcale nie jest korzystne „znieczulanie” społeczeństwa i mówienie mu, że policja, ABW, kontrwywiad i wszelkie służby są tak przygotowane, że nic nam nie grozi – mówi szef City Security.
Bezpieczeństwo, Warszawa, Kraków, ŚDM, szczyt NATO: czy mamy czuć się zagrożeni?
W Polsce jest ok. 250 tys. pracowników ochrony (fot.mat.prasowe)

Czy zawsze przy tego rodzaju wydarzeniach jak Światowe Dni Młodzieży czy szczyt NATO mieszkańcy są narażeni na podobne utrudniania jak w Krakowie i Warszawie? Nie ma co ukrywać – wiele osób przeklina organizatorów i władze miast.

Beniamin Krasicki, prezes City Security:

– Niestety, nic lepszego nie wymyślono i mieszkańcy są narażeni na uciążliwości, procedury w całej Europie są podobne. Komunikacja w mieście zostaje całkowicie przewrócona do góry nogami, ale inaczej się tego zrobić nie da.

My i tak mamy szczęście, bo te wydarzenia trafiły się nam w okresie wakacyjnym i na pewno w miastach jest spokojniej, nie ma ruchu związanego z dojazdami do szkół, więcej osób może wyjechać poza miasto. Są turyści, ale oni wiedząc, co się dzieje, omijają miasta w tym okresie.

Jesteśmy dobrze zabezpieczeni na czas tych dwóch wydarzeń?

– To dwie zupełnie różne imprezy. Szczyt NATO to wydarzenie mocno zamknięte, odbywające się w jednym miejscu, które łatwo zabezpieczyć.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że atak, jakaś prowokacja w czasie takiej imprezy, miałyby z punktu widzenia agresorów znaczenie nie do przeceniania. Mówi się zresztą, że są siły, choćby na Wschodzie, którym może na tym zależeć.

Światowe Dni Młodzieży to impreza otwarta, ogromna, bo nawet jak nie przyjedzie 2-3 mln osób, o których się mówi, to na pewno będzie ich ponad milion i tu zadanie zabezpieczenia jest trudniejsze.

Dotąd jednak nie było aktów przemocy ze strony ekstremistów islamskich podczas imprez religijnych organizowanych przez Kościół Katolicki, nie ma też tu zagrożeń typu politycznego takich jak przy szczycie NATO, wiadomo jednak, że przy takiej liczbie uczestników problemów nie brakuje – choćby wybuch paniki czy zagrożenia związane z warunkami naturalnymi w Brzegach.

Dużo się o tym mówiło i ja też jestem zdania, że nie jest to najlepszy wybór na tego typu zgromadzenie. Po pierwsze, nigdy nie odbyła się tam podobna impreza, służby nie mają więc żadnego doświadczenia, w przypadku Błoni Krakowskich wszyscy doskonale wiedzieli już, czego mogą się spodziewać.

I po drugie – są problemy z podmokłym terenem w Brzegach, a wiadomo, że u nas potrafi padać intensywnie i gwałtownie, mamy przykłady nawet ostatnio. Jeśli tak się stanie w trakcie imprezy, może być naprawdę duży problem.

Wiadomo, że za bezpieczeństwo w omawianych przypadkach odpowiada państwo, ale jaka jest rola władze lokalnych?

– W każdym województwie mamy obiekty z tzw. listy wojewodów i one posiadają plany ochrony i są obowiązkowo ochraniane przez firmy ochroniarskie. W takich obiektach od kilku miesięcy trwają przygotowania, my robiliśmy szkolenia na wypadek ataków terrorystycznych.

Stworzyliśmy nawet wspólnie z Collegium Civitas, z którym współpracujemy, taką aplikację Mass Event Security – nie mającą aspektu komercyjnego – która w prosty sposób pokazuje, jak powinniśmy reagować w przypadku ataku terrorystycznego czy zamachu bombowego.

Aplikację mają wszyscy nasi pracownicy, ale przekazaliśmy ją także naszym klientom. Zresztą jest ona bezpłatna i każdy może ją ściągnąć.

Czy Polacy są już gotowi na właściwe zareagowanie na zagrożenie?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.