PARTNER PORTALU
  • BGK

Białystok. Utrzymany wyrok ws. wyłudzeń odszkodowań za fikcyjne kolizje

  • PAP/rs    13 listopada 2017 - 11:21
Białystok. Utrzymany wyrok ws. wyłudzeń odszkodowań za fikcyjne kolizje
Śledztwo w sprawie wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych na dużą skalę zostało wszczęte w Białymstoku w 2003 roku. (Fot. Shutterstock.com)

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w poniedziałek kary więzienia w zawieszeniu i grzywny wobec dwóch mężczyzn, zamieszanych w proceder wyłudzania odszkodowań za fikcyjne kolizje drogowe. To część śledztwa, które w sumie obejmowało około 200 osób.




• Śledztwo w sprawie wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych na dużą skalę zostało wszczęte w Białymstoku w 2003 roku.

• W sumie chodzi o ok. osiemset zdarzeń drogowych. Większość osób, którym postawiono zarzuty została już osądzona.

• Proceder polegał na zgłaszaniu w różnych firmach ubezpieczeniowych, szkód związanych z uczestnictwem w kolizjach drogowych.

• U ubezpieczycieli zgłaszane były zarówno fikcyjne zdarzenia, do których w rzeczywistości nie doszło, jak również zdarzenia, które zostały upozorowane, a ich przebieg wyreżyserowany. Firmy wypłacały wysokie odszkodowania.

Chodzi o kolizje (najstarsze sprzed blisko dwudziestu lat), które białostocka prokuratura badała w ramach wielowątkowego śledztwa obejmującego nie tylko osoby, które zgłaszały takie fikcyjne kolizje i wyłudzały za nie odszkodowania od firm ubezpieczeniowych, ale również np. policjantów czy likwidatorów szkód.

W sumie chodzi o ok. osiemset zdarzeń drogowych. Większość osób, którym postawiono zarzuty została już osądzona; niektóre wątki śledztwa są zawieszone w oczekiwaniu na pomoc prawną za wschodnią granicą, bo i obywatele tamtych państw byli w proceder zamieszani.

W poniedziałek białostocki sąd okręgowy utrzymał wyroki w wątku dotyczącym kilku kolizji; zarzuty postawiono tu pięciu osobom. W pierwszej instancji zapadły wyroki skazujące (kary od 6 do 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i od kilkuset zł do blisko 2,5 tys. zł grzywny).

Apelacje złożyło dwóch oskarżonych, którzy chcieli uniewinnienia. Sąd uznał je jednak za bezzasadne i kary utrzymał; odwołania uznał za "dowolną polemikę" z ustalenia sądu rejonowego; przyjął za wiarygodne i poparte innymi dowodami (m.in. opiniami biegłych) zeznania powołanych w sprawie świadków.

Śledztwo w sprawie wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych na dużą skalę zostało wszczęte w Białymstoku w 2003 roku. Zaczęło się od tego, że porównano materiały dotyczące kolizji, gdy przypadkowo firma ubezpieczeniowa wpadła na to, iż ma dwa zgłoszenia, z udziałem jednego samochodu z tymi samymi uszkodzeniami.

Proceder polegał na zgłaszaniu w różnych firmach ubezpieczeniowych, szkód związanych z uczestnictwem w kolizjach drogowych. U ubezpieczycieli zgłaszane były zarówno fikcyjne zdarzenia, do których w rzeczywistości nie doszło, jak również zdarzenia, które zostały upozorowane, a ich przebieg wyreżyserowany. Firmy wypłacały wysokie odszkodowania.

Prok. Andrzej Litwińczuk z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ powiedział po publikacji wyroku dziennikarzom, że śledztwo było bardzo pracochłonne (niektóre jego wątki jeszcze się nie zakończyły). Chodziło m.in. o sprawdzanie, czy osoby zamieszane w tzw. fikcyjne stłuczki nie mają na koncie również innych podobnych zdarzeń.

- Dochodząc do wniosku, że dana osoba popełniła kolizję w późniejszym czasie, badane też były kolizje wcześniejsze z jej udziałem. Były ściągane z firm ubezpieczeniowych akta ubezpieczeniowe praktycznie wszystkich kolizji, w których dana osoba występowała jako kierujący, sprawca, poszkodowany, bądź jako właściciel samochodu - powiedział Litwińczuk. Dodał, że wymagało to cofania się o kilka lat w badaniu zdarzeń.

Prokurator przyznał, że obecnie takie przestępstwa należą już do rzadkości. W jego ocenie, przede wszystkim zmieniło się podejście do tych zdarzeń samych firm ubezpieczeniowych, bo w przeszłości niektóre z nich nie badały dokładnie akt szkodowych takich zgłoszeń.

Druga przyczyna, to bazy ubezpieczeniowe firm i wymiana informacji między nimi. "Teraz wiadomo, że jeżeli jedna osoba jest sprawcą kilku kolizji drogowych, wszystkie firmy mają o tym informacje" - dodał Litwińczuk.

Poniedziałkowy wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku jest prawomocny.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (1)

  • Ziutek, 2017-12-01 19:30:59

    Szkoda że Pan prokurator Litwińczuk nie podał iż kompletnie nie sprawdza konkretnych szczegółów podawanych przez "już osądzonych" mających wielki wpływ m.inn. na wiarygodność tzw. "świadków" oskarżenia, okoliczności, opinie "biegłych" itd. Szkoda że nie podał też że o...wi "świadkowie" oskarżenia bywają wcześniej karanymi i nie wiem w ilu przypadkach tymi, którzy już wcześniej pomawiali "obecnych już osądzonych" m.inn. przez przypisywanie im swoich przestępstw. Szkoda że nie wspomniał iż ci "świadkowie" oskarżenia byli podczas przesłuchań "naprowadzani/sugerowani" na odpowiedzi przez prowadzącego "śledztwo" Pana L. S. z CBŚP zarówno samymi zeznaniami oraz szczegółami z życia "już osądzonych", jak też i "manipulacji" przy tzw. "okazaniach oskarżonych" przed którymi to wcześniej byli oni tym świadkom kilkukrotnie pokazywani na różnych zdjęciach. Szkoda że nie wspomniał iż nie wiem w ilu przypadkach "biegli" wydawali opinie na podstawie kompletnie niepełnych danych mających mających kolosalny wpływ na ostateczne wnioski. I można tak dalej........ KOMUNA jak niby za czasów słusznie minionych - tylko MOCNIEJSZA.  rozwiń