Były wojewoda: Program dla Śląska ma wiele braków

W projekcie Programu dla Śląska na razie brakuje wielu propozycji Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego - ocenił prorektor Uniwersytetu Śląskiego, b. wojewoda śląski prof. Tomasz Pietrzykowski. Jego zdaniem Program powinien być mapą rozwoju regionu na 20-30 lat.
Były wojewoda: Program dla Śląska ma wiele braków
B. wojewoda śląski prof. Tomasz Pietrzykowski (fot.ptwp)

Projekt Programu dla Śląska wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński przedstawił w Katowicach podczas obrad Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Rada jesienią ub. roku wypracowała program gospodarczo-społeczny dla regionu, który został przyjęty w formie rekomendacji WRDS dla rządu. Założenia programu zawarto też w Porozumieniu na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju woj. śląskiego, podpisanym wówczas przez wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego.

Na tej podstawie, a także z uwzględnieniem materiałów przygotowanych przez samorząd woj. śląskiego, powstał obecny projekt. Teraz ma być on dopracowywany w toku spotkań roboczych przedstawicieli ministerstwa i WRDS. Harmonogram zakłada zakończenie tych prac w październiku br.

Pietrzykowski, który jest członkiem zespołu problemowego WRDS ds. Porozumienia na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju woj. śląskiego i uczestniczył w piątkowej (28 lipca) prezentacji, uznał m.in., że w warstwie diagnostycznej projekt jest solidny. "Natomiast jego podstawowy mankament polega na tym, że on co do zasady zbiera przedsięwzięcia inwestycyjne i inne działania lokowane na Śląsku, które się tak czy owak dzieją" - ocenił.

"Natomiast to, co przygotowywaliśmy wcześniej na forum WRDS było pomyślane inaczej. Było nastawione na wymyślenie nowych przedsięwzięć, które będą krokiem do przodu i zostaną zrealizowane dzięki temu, że w takim programie się znalazły i ten program został zaakceptowany przez strony: rządową i samorządową i związkową" - wyjaśnił Pietrzykowski.

"W mojej ocenie to, co przedstawiło Ministerstwo Rozwoju musiałoby być poszerzone o znaczną część tego, co zostało zaproponowane w tym naszym wcześniejszym programie i co tu się nie znalazło. Te dwa programy tak naprawdę wspólnie stanowiłyby to, o co nam chodziło i co byłoby jakąś istotną wartością dodaną" - ocenił prorektor Uniwersytetu Śląskiego.

B. wojewoda śląski przypomniał m.in., że zdaniem WRDS prorozwojowym kluczem dla regionu byłoby lokowanie w nim centralnych inwestycji przemysłowych "nowej generacji". Podkreślił, że stopniowe zmniejszanie się gospodarczej roli regionu w kraju wynika z rozwoju nowocześniejszych gałęzi przemysłu gdzie indziej - przemysł w woj. śląskim wciąż pozostaje uwięziony w modelu XX-wiecznym.

"Nam chodzi o to, żeby te przedsięwzięcia, które mają być stymulowane przez rząd, były lokowane tutaj - żeby można było w miarę płynnie przechodzić z tego wygasającego przemysłu tradycyjnego w gałęzie nowoczesne, które pociągają też za sobą inwestycje badawczo-rozwojowe. Zresztą w tej warstwie diagnostycznej Programu widać, że na badania i rozwój wydajemy znacznie mniej, niż średnio należałoby, biorąc pod uwagę m.in. liczbę ludności czy PKB" - zaznaczył.

"Mało jesteśmy w stanie sami stymulować ten rozwój nowoczesnych gałęzi. (...) W związku z tym startując z wysokiego poziomu, drugiego co do znaczenia gospodarczego regionu w Polsce, systematycznie tę pozycję tracimy i widać, że bez zewnętrznego wsparcia nie jesteśmy w stanie utrzymać tempa rozwoju porównywalnego z konkurencyjnymi regionami" - wyjaśnił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE