Chcą kontroli nad podupadającym klubem

Drużyna katowickiego GKS do wiosennych meczów 1. ligi przygotowywała się w kraju. Zawodnicy dwa razy pojechali na obozy do Kamienia koło Rybnika. Większości w radzie nadzorczej notowanego na giełdzie klubu domaga się jego współwłaściciel - samorząd Katowice.
Chcą kontroli nad podupadającym klubem
Strata GKS w 2011 roku wyniosła (według raportu kwartalnego spółki) 14 mln złotych brutto. Miasto ma 29 procent udziałów, głównym akcjonariuszem jest firma Centrozap (49 proc.).

"Naszym celem jest rozwiązanie trudnej sytuacji GKS Katowice. Aby jednak było to możliwe, miasto musi mieć większą kontrolę nad sytuacją finansową i organizacyjną klubu" - powiedział prezydent Katowic Piotr Uszok.

W opinii prezydenta sytuacja klubu jest skomplikowana, a przedstawiona przez zarząd GKS dokumentacja nie pozwala na dokładne poznanie stanu finansów spółki. Dlatego Piotr Uszok chce trzech (zamiast dwóch) miejsc w radzie nadzorczej dla przedstawicieli miasta oraz przeprowadzenia pełnego audytu finansowego.

Zimą kadrę zespołu trenera Rafała Góraka wzmocniło dwóch "ogranych" pomocników - Piotr Gierczak z Górnika Zabrze i Marcin Pietroń z Piasta Gliwice.

Katowicki szkoleniowiec "zafundował" swoim podopiecznym nietypowy początek przygotowań, bowiem na jednym z pierwszych treningów piłkarze spotkali się w hali Czarnych Bytom, gdzie bezlitośnie potraktował ich judoka tego klubu Robert Krawczyk.

Trener Górak był zadowolony z pracy, jaką jego zawodnicy wykonali podczas zimowych przygotowań, ostrożnie stwierdził jednak, że prawdziwe efekty treningów i sparingów będzie widać po 17 marca, czyli po wznowieniu ligowej rywalizacji.

Kibice, jak co roku, oczekują powrotu GKS do ekstraklasy. Będą musieli poczekać, bowiem zespół zajmuje 11. miejsce w tabeli. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.