Częstochowa musi płacić 3,8 mln zł za Aleję

Ok. 3,8 mln zł mają zapłacić władze Częstochowy firmie, która przebudowywała część reprezentacyjnej arterii w centrum miasta. Poprzednie władze miasta nie zapłaciły za część prac, rozwiązując z wykonawcą umowę ze względu na nieusunięte przez niego usterki.
Częstochowa musi płacić 3,8 mln zł za Aleję
O decyzji katowickiego sądu apelacyjnego, która zakończyła sprawę na korzyść wykonawcy, poinformowało w piątek biuro prasowe częstochowskiego magistratu.

Samorządowcy z Częstochowy wskazują, że prawdopodobnie bilans wzajemnych rozliczeń będzie nieco mniej dotkliwy dla miejskiego budżetu. Kwotę 3,8 mln zł (2,6 mln zł plus odsetki) częściowo powinna skompensować nałożona na wykonawcę kara w wysokości (wraz z odsetkami) 1,4 mln zł, na którą miasto uzyskało w lipcu klauzulę wykonalności. Wówczas samorządowi pozostanie do zapłaty niespełna 2,4 mln zł.

Chodzi o wzajemne rozliczenia samorządu Częstochowy (zabierz głos/oceń prezydenta) i lidera konsorcjum, które na podstawie wartej ok. 14 mln zł umowy przebudowywało fragment Alei Najświętszej Maryi Panny położony najbliżej jasnogórskiego klasztoru. Miasto w 2007 r. nie uznało części wystawionych przez konsorcjum faktur, uznając że stwierdzone usterki nie zostały do końca usunięte.

Miejscy urzędnicy nie podpisali wówczas technicznego odbioru prac i odstąpili od umowy z winy wykonawcy. Ten w lipcu 2008 r. zaskarżył tę decyzję do sądu. W październiku 2009 r. sąd uznał, że samorząd - mimo uwag - powinien dokonać odbioru technicznego i domagać się usunięcia usterek w ramach gwarancji, rozliczając je z przewidzianej umową tzw. kwoty zabezpieczenia.

Sąd ocenił, że w chwili rozwiązania umowy istniała możliwość usunięcia usterek, a konsorcjum deklarowało wolę polubownego załatwienia sprawy. W wyroku przychylił się częściowo do opinii wykonawcy, że część usterek była konsekwencją błędów w projekcie i zaleceń miasta dotyczących technologii wykonywania prac wprowadzanych w trakcie inwestycji. Sąd przypomniał też, że miasto zgłosiło później tę samą inwestycję do konkursu na "Najlepsze przedsięwzięcie roku", uzyskując w nim nagrodę, choć jak przypominają samorządowcy - za projekt, a nie wykonanie.

Prawnicy Częstochowy złożyli jeszcze w tej sprawie apelację, odrzuconą w ostatnich dniach przez katowicki sąd apelacyjny. Obecne władze miasta odpowiedzialnością za konieczność zapłaty 3,8 mln zł dawnemu wykonawcy prac obciążają poprzedników.

- Decyzja ta - podjęta przez ówczesnych prezydentów Tadeusza Wronę i jego zastępcę Bogumiła Sobusia - okazała się w efekcie błędna i bardzo niekorzystna dla miasta, a jej konsekwencje spadają na budżet miasta obecnie - w bardzo trudnym momencie, w którym miasto zmaga się ze spłatą rekordowych rat kredytów w wysokości 65 mln zł oraz niedoszacowanym budżetem oświaty - podało w piątek biuro prasowe magistratu.

Aleja NMP ma długość 1,7 km i szerokość ponad 40 metrów; biegnie przez środek Częstochowy w stronę Jasnej Góry. Jej poszczególne odcinki - od Placu Daszyńskiego do mostu kolejowego, od mostu do Placu Biegańskiego i od Placu do jasnogórskich parków - są potocznie określane mianem I, II i III Alei.

Obecnie prowadzony jest prestiżowy projekt obejmujący pozostałe części Alei NMP. Przebudowywany jest Plac Biegańskiego - ta część prac ma zakończyć się jeszcze w tym roku. W przyszłym roku roboty mają objąć II Aleję, a cała inwestycja, na którą miasto pozyskało 10 mln euro unijnych środków, powinna zakończyć się w 2013 r.

Również to przedsięwzięcie natrafiało jednak dotąd na przeszkody, np. protesty kamieniczników obawiających się spadku wpływów po zamknięciu Alej dla ruchu. Pierwotny projekt modernizacji Placu Biegańskiego oraz I i II Alei zmieniano, usuwając część braków i częściowo ograniczając koszty. Obecne władze miasta musiały też aneksować umowę na unijne środki, ze względu na roczne opóźnienie rozpoczęcia prac.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE