Dno to podstawa, czyli wiklinowe sploty

W soboty i niedziele na placu Wolnica w Krakowie można zgłębiać sekrety charakterystycznych dla regionu fachów. 17 i 18 lipca czas na wiklinowe sploty.
Dno to podstawa, czyli wiklinowe sploty

Na placu Wolnica pojawią się plecionkarze. Dziś plecionkarstwo nie ma tak wielkiego znaczenia jak dawniej, ale wciąż można spotkać wioski, w których tradycje wyrabiania koszyków są podtrzymywane i gdzie żyją ludzie wyplatający je tak samo, jak robili to ich ojcowie i dziadowie.

Wśród małopolskich ośrodków najbliższym Krakowowi jest wieś Rączna. Tam prawie wszyscy mieszkańcy wykorzystują swoje pola pod uprawę wikliny. Kosze z Rącznej można kupić na targach w Liszkach lub na Nowym i Starym Kleparzu w Krakowie.

Drugim ośrodkiem, na zachód od Krakowa, ale bliżej Oświęcimia jest Zator i okolice Olszyn. Tam rodzą się wciąż nowe pomysły i projekty wykorzystujące giętkość i trwałość wikliny.

Wiklina jest krzewiastym gatunkiem wierzby, który ze względu na giętkość i wytrzymałość doskonale nadaje się do wyplatania rozmaitych wyrobów. W plecionkarstwie najczęściej używane są jednoroczne pędy, ścinane od późnej jesieni do wczesnej wiosny.

Najczęściej rosnąca dziko wiklina bywała też sadzona wzdłuż rzek, aby ochraniać pobliskie wioski przed powodziami. Dla ludzi mieszkających blisko wody w naturalny sposób stała się materiałem, z którego robili pułapki na ryby, płoty, a przede wszystkim kosze. Na początku wyplatane na własne potrzeby, z czasem stawały się produktem sprzedawanym nie tylko na okolicznych targach, ale również za granicą.

Dawniej do plecenia używano wyłącznie wikliny świeżej, niekorowanej, która dzięki swej naturalnej giętkości poddawała się dłoniom plecionkarza. Problem w tym, że taka witka wysycha z przyjściem wiosny i nie nadaje się do wyplatania. Dziś wiklinę gotuje się w wielkich kotłach i okorowuje – dzięki temu przez cały rok nadaje się do użytku. By powtórnie nabrała giętkości, wystarczy ją na krótki czas namoczyć.

Pokazy, połączone z warsztatami dla wszystkich chętnych, poprowadzą regionalni twórcy. To rzadka okazja, by w sercu miasta spotkać się z nieco zapomnianą kulturą na co dzień kojarzoną ze wsią.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.