Dzielnica doczeka się polderu chroniącego przed powodzią

Do końca 2014 r. ma powstać koncepcja stworzenia polderu w Bijasowicach - dzielnicy Bierunia, która najbardziej ucierpiała w czasie powodzi przed dwoma laty. Budowa polderu mogłaby zakończyć się w 2016 r. - szacują przedstawiciele resortu środowiska.
W środę o koncepcji budowy polderu Bijasowice, a także o budowie zbiornika Racibórz i powiększeniu zdolności retencyjnej zbiorników Goczałkowice i Kozłowa Góra, rozmawiał z samorządowcami na Śląsku wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Polder Bijasowice, o pojemności ok. 12 mln m sześc. wody, miałby powstać w niecce stworzonej w wyniku eksploatacji górniczej na tym terenie. Polder nie znalazł się w rządowym programie ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły, przedstawiciele rządu zapewniali jednak, że nie przekreśla to możliwości jego realizacji, jeżeli okaże się potrzebny.

Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk przypomniał w środę, że Bieruń i okolice to obszar o intensywnym oddziaływaniu górnictwa węgla kamiennego. Zapewnił, że prace na rzecz budowy polderu bijasowickiego, polegające na przygotowaniu koncepcji tej inwestycji i pracach okołoprojektowych, zyskały przychylność władz samorządowych i okolicznych mieszkańców.

"Koszt tej dokumentacji to ok. 300-400 tys. zł. Jednak budowa polderu bijasowickiego jest konieczna" - podkreślił wojewoda.

Pytany o możliwe terminy realizacji tej inwestycji wiceminister Gawłowski ocenił, że - jeżeli wypracowana zostanie odpowiednia koncepcja - byłoby to możliwe w najbliższych latach, do 2016 r.

"Teraz istotny jest program i koncepcja projektu. Na to mamy pieniądze. Liczymy, że w kolejnej unijnej perspektywie finansowania będą fundusze na realizację tego typu inwestycji. Dlatego obecny etap powinniśmy zakończyć do roku 2014. Wówczas moglibyśmy rozpocząć budowę polderu bijasowickiego w 2015 r., a zakończyć w 2016 r." - ocenił wiceminister.

Gawłowski przypomniał także, że niedługo powinno być wydane pozwolenie na budowę zbiornika Racibórz. "Przez dziesiątki lat w Polsce nie dbano należycie o inwestycje przeciwpowodziowe. Od kilku lat to się zmieniło, prace nabrały tempa" - podkreślił.

Jego zdaniem potrzebna jest taka zmiana przepisów, która sprecyzuje kwestie odpowiedzialności za poszczególne elementy przeciwpowodziowe. Chodzi o to, by było jasne, kto odpowiada np. za stan wałów, polderu czy samej rzeki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE