Gdańsk: Księga kondolencyjna i flagi opuszczone do połowy na cześć Wajdy

• Po śmierci Andrzeja Wajdy w Nowym Ratuszu w Gdańsku wyłożono w księgę kondolencyjną.
• Na znak żałoby do połowy masztu opuszczono również flagi na budynkach Rady Miasta Gdańska i Urzędu Miejskiego.
• Reżyser był honorowym obywatelem miasta Gdańska.
Gdańsk: Księga kondolencyjna i flagi opuszczone do połowy na cześć Wajdy
Księga kondolencyjna w Gdańsku. (fot. gdansk.pl)

"Gdańsk żegna Andrzeja Wajdę - jednego z najwybitniejszych twórców w historii polskiego i światowego kina, wielkiego przyjaciela Gdańska i gdańszczan, honorowego obywatela naszego miasta" - poinformowało biuro prasowe magistratu.

Tytuł honorowego obywatela miasta Gdańska Andrzej Wajda odebrał 12 marca 2016 r. podczas uroczystej sesji rady miasta w Dworze Artusa. W wydarzeniu nie wzięli udziału radni opozycyjnego PiS. Z inicjatywą nadania Wajdzie najwyższego miejskiego wyróżnienia wystąpili prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (Platforma Obywatelska) oraz klub radnych PO liczący 22 osoby w 34-osobowej radzie.

Laudację na cześć Wajdy, przygotowaną przez Radę Miasta, odczytał wówczas aktor Robert Więckiewicz, odtwórca tytułowej roli w filmie Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei".

"Gdańsk zyskuje dziś w panu prawdziwy autorytet, orędownika prawdy i wolności. Gdańsk Wajdy i Wajda gdański - to przede wszystkim filmy, trzy wybitne obrazy, które analogicznie do głośnych powieści Guentera Grassa pozwolimy sobie nazwać trylogią gdańską Wajdy: Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza i Wałęsa. Człowiek z nadziei stanowią niezwykły artystyczny zapis najważniejszych wydarzeń wolnościowych w powojennej Polsce, w których Gdańskowi przypadła rola główna" - napisali radni w swojej laudacji.

Czytaj też: Muzeum II Wojny nie chce połączenia z innym muzeum

Wajda, odbierając tytuł honorowego obywatela miasta Gdańska, tłumaczył, dlaczego jego życie jest bardziej związane z Gdańskiem niż z wieloma innymi miastami, z Krakowem włącznie. Jak mówił, Gdańska, Wybrzeża nie da się lepiej określić niż zrobił to Stefan Żeromski. "To jest Wiatr od morza" - powiedział reżyser. "A potem wydarzenia potwierdziły, że ten wiatr od morza, to miejsce ma swoją szczególną siłę, stąd przyszła wolność dla naszego kraju" - dodał.

Powiedział, że w swoim życiu zrobił tylko jeden film na zamówienie jednego człowieka. Wyjaśnił, że to w Gdańsku po raz pierwszy usłyszał od stoczniowca: "niech pan zrobi film o nas (...) niech pan zrobi człowieka z żelaza".

Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów, zmarł w niedzielę wieczorem. Miał 90 lat.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.