Gliński o wrocławskiej premierze: może to była prowokacja

Powodem żądania, by wstrzymać przygotowania premiery spektaklu „Śmierć i dziewczyna” były informacje, że będzie tam pornografia – uważa wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.
Gliński o wrocławskiej premierze: może to była prowokacja
Spektakl w reżyserii Eweliny Marciniak powstał na podstawie trzech pierwszych utworów ze zbioru „Śmierć i dziewczyna” austriackiej noblistki Elfriede Jeline. Fot. Mat. prasowe

W TVP Info Gliński powiedział, że z wrocławskim spektaklem wiąże się „nieuczciwa medialna nagonka”, zastrzegając, że nie wypowiadał się o jakości spektaklu ani dopuszczalności posługiwania się w teatrze ciałem i nagością.

Czytaj też: Porno na scenie teatru

– Nasz protest dotyczył tylko i wyłącznie informacji, jakie były podawane przez teatr i przez reżyser tego spektaklu. Oba te źródła informacji mówiły o tym, że będzie tam pornografia w rozumieniu pełnym i dosłownym, pełny akt seksualny. To wszystko wzbudziło olbrzymie protesty społeczne – powiedział Gliński.

Telewizja pod nadzorem

– W związku z tym, co do mnie dotarło być może to była prowokacja, bardzo udana prowokacja, która spowodowała, że tysiące ludzi w Polsce wokół tej sprawy zaczęło budować protest społeczny – ja jako polityk, minister odpowiedzialny za życie publiczne w Polsce, posiadający mandat do podejmowania decyzji, m.in. dotyczących pieniędzy, a ten teatr funkcjonuje za pieniądze publiczne – miałem obowiązek ustosunkować się do tych skarg i do tych informacji – mówił.

Czytaj też: Zatrzymano osoby próbujące zablokować wejście do Teatru Polskiego

– Ja nie mam nic do repertuaru, ja nie ingeruję w jakość spektaklu teatralnego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie zamierza ingerować w wolność wypowiedzi artystycznej, nie zamierza także dążyć do wprowadzenia jakichkolwiek form cenzury – zapewnił wicepremier.

Dodał, że zażądał wstrzymania przygotowań do premiery w zapowiadanej postaci.

– W imię czego skłócać społeczeństwo, w imię czego prowokować, opowiadać o twardym akcie seksualnym na scenie teatru publicznego? – mówił. Na uwagę Glińskiego, że prowadząca rozmowę Karolina Lewicka mu przerywa, dziennikarka replikowała, że „polityk ma czas i miejsce na przedstawianie swojego stanowiska na konferencjach prasowych, w programach publicystycznych odpowiada na pytania”.

– Jeżeli jest to program publicystyczny. To jest program propagandowy, tak jak wasza stacja uprawia propagandę i manipulację od kilku lat, i to się skończy, ponieważ tak telewizja publiczna funkcjonować nie powinna – mówił Gliński.

Jak podał 22 listopada w nocy serwis Press.pl, prezes TVP Janusz Daszczyński zawiesił wieczorem Lewicką w obowiązkach prowadzącej program „Minęła dwudziesta” w TVP Info, uznając, że dziennikarka wobec swojego gościa zachowała się w niewłaściwy sposób.

– Sposób prowadzenia programu odbiegał zdecydowanie od standardów, które obowiązują w telewizji publicznej – powiedział „Presserwisowi” Daszczyński.

Według Press.pl dziennikarze TVP Info wystosowali do wicepremiera list otwarty, w którym zaprotestowali przeciwko jego słowom o telewizji publicznej; podpisał się pod nim też Daszczyński.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE