Go East - będzie nowy program ułatwiający biznes na Wschodzie?

Mimo problemów politycznych z Rosją, Polska nie powinna rezygnować z rozwoju relacji gospodarczych z innymi krajami na Wschodzie; można nawet pomyśleć o specjalnym programie Go East - mówili w Białymstoku uczestnicy II Wschodniego Kongresu Gospodarczego.
Go East - będzie nowy program ułatwiający biznes na Wschodzie?
Pierwsze sesje tematyczne Wschodniego Kongresu Gospodarczego za nami (fot. PTWP)

Przez dwa dni około tysiąca uczestników z Polski i zagranicy dyskutuje o współpracy gospodarczej ze Wschodem, ale też o rozwoju regionów Polski Wschodniej.

Wicepremier Janusz Piechociński mówił, że w latach 2001-2012 12 proc. polskiej wymiany towarów trafiało do krajów poradzieckich, obecnie - po kryzysie i wskutek gorszych relacji politycznych - 7,5 proc. "Musimy być gotowi do dobrej koniunktury" - podkreślał wicepremier. Wskazywał przy tym na konieczność odbudowy zaufania w relacjach Polski z partnerami na Wschodnie.

Clipboard01.jpg
Clipboard01.jpg

Zachęcają inwestorów do lokowania biznesu na Wschodzie

Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiZ) Sławomir Majman powiedział, że Polska "za mało" współpracuje ze Wschodem, abstrahując od wojny na Ukrainie".

Zaznaczył, że polscy przedsiębiorcy szybko poradzili sobie z szukaniem nowych rynków w związku z rosyjskim embargiem, ale paradoksalnie może to oznaczać, że rynek wschodni nie był wcale aż tak ważny.

Uczestnicy debaty "Europa Wschodnia - gospodarka, współpraca przyszłość" wskazywali, że mimo wszystko o rynkach wschodnich nie można zapomnieć. Majman podkreślił, że warto tam, gdzie nie można utrzymywać oficjalnych kontaktów na poziomie instytucji, "budować dobry klimat" na niższych poziomach, by być gotowym, gdy zmieni się klimat w tych oficjalnych relacjach.

Majman mówił, że kilka lat temu w priorytetach PAIiZ było działanie na rzecz rozwoju gospodarczego z Rosją, zachęcanie rosyjskiego biznesu do inwestowania w Polsce, ale "nie był to najlepszy sukces".

Zaznaczył jednak, że "nie ma powodu", żeby z podobnymi działaniami nie wychodzić do krajów na Wschodzie. Podał przykłady takich dziedzin jak: przemysł rolno-spożywczy, energetyka, ochrona środowiska, infrastruktura. "To są rzeczy, które my umiemy i nie ma powodu byśmy tego nie robili u naszych wschodnich sąsiadów" - mówił Majman.

Według danych PAIiZ Polska jest dziesiątym państwem jeżeli chodzi o inwestorów na Białorusi, dwunastym na Ukrainie, piątym na Litwie, 22. na Łotwie i 23. w Estonii. "Czy to jest dobrze? Szczerze powiedziawszy mogłoby być lepiej. I to jest wielkie pole dla aktywności polskich przedsiębiorców" - mówił Majman.

Nawiązując do sukcesów programów "Go China", "Go Afrika", "Go India" powiedział, że "może warto pomyśleć" o programie "Go East". Co podkreśliła też w relacji na twitterze Jolanta Miśków, dziennikarka Grupy PTWP.

Wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Kacperczyk mówiła, że konflikt na Ukrainie "był szokiem dla gospodarki i dla przedsiębiorców", szczególnie odczuli to przedsiębiorcy w Polsce Wschodniej.

W ciągu ostatniego roku widać "stopniowe dostosowywanie się" polskich firm do tej sytuacji. Oceniła, że to dowód na to, iż polskie firmy są na tyle silne i elastyczne, że potrafią sobie radzić. "Europa Wschodnia to nie tylko Rosja i Ukraina" - mówiła Kacperczyk i podkreślała, że polski MSZ zachęca do nawiązywania współpracy i przenoszenia zdobytych doświadczeń na inne rynki, np. Białoruś, z którą wiązane są duże nadzieje, ale też Kazachstan, Mołdawię, Gruzję czy Azerbejdżan.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE