Górny Śląsk to Hades?

Kilkadziesiąt fotografii przedstawiających życie mieszkańców Górnego Śląska autorstwa Tomasza Tomaszewskiego znalazło się na wystawie "Hades?", którą od piątku można obejrzeć w Starym Ratuszu we Wrocławiu.
Górny Śląsk to Hades?

Na ekspozycji znalazły się fotografie przedstawiające pracę w śląskich zakładach - kopalniach, hutach i odlewniach, codzienne życie na ulicach miast oraz życie rodzinne Górnoślązaków. Obok zdjęć dokumentującym ludzi podczas ich codziennych obowiązków znalazły się również portrety - m.in. kobiety pracującej od ponad 20 lat w kopalni czy malarza prymitywisty Erwina Sówki.

Tomaszewski zdecydował się na zrobienie fotoreportażu o Górnym Śląsku ponieważ, chciał udokumentować życie ludzi, którzy ciężko pracują. "Naturalnym było to, że skierowałem się w stronę Górnego Śląska, który zawsze kojarzony był z ciężką pracą i ciężkim przemysłem" - mówił w piątek podczas spotkania z dziennikarzami.

Fotograf mówiąc o Górnoślązakach podkreślał, że to ludzie, u których przetrwały bliski mu wartości. "Chodzi o stosunek do starszych ludzi, wychowanie młodych, czy w ogóle stosunki rodzinne, ale również przyjaźń, to wszystko tam przetrwało. Odkryłem również, że ci ludzie są fenomenalnie tolerancyjni i mają fantastyczne poczucie humoru. Nad wszelką miarę cenią przy tym pracę, obsesyjnie do tego tematu wracając w rozmowach" - opowiadał Tomaszewski.

Tomaszewski na górnośląski projekt poświęcił siedem miesięcy. W tym czasie odwiedził kilka kopalń i zakładów przemysłu ciężkiego, górnośląskie domy i znane dzielnice - m.in. katowicki Nikiszowiec oraz bytomski Bobrek. Razem z górnikami zjeżdżał do kopalni i przebywał z nimi przez cały dzień pracy.

Fotograf zdecydował się zrobić swój reportaż w kolorze, jak podkreśla, inaczej niż u większości jego przedników, którzy za temat obrali sobie Górny Śląsk. "Kiedy mój przyjaciel przewiózł mnie po tej krainie odkryłem, że jestem otoczony fenomenalnym kolorem. To głęboko we mnie zapadło. Uznałem, że pokażę Górny Śląsk inaczej, niż to było wcześniej" - mówił.

Pracując nad "Hadesem?" Tomaszewski po raz pierwszy w swojej pracy zawodowej użył światła fleszowego. "Miałem do czynienia z bardzo ciemnymi pomieszczeniami, stad konieczność użycia światła fleszowego. On spowodowało, że kolory na zdjęciach są wysycone. Flesza używałem również na zewnątrz, aby fotografie były do siebie podobne" - tłumaczył fotoreporter.

Tomasz Tomaszewski jest jednym z najbardziej znanych polskich fotografów. Jego zdjęcia prezentowane były na całym świecie - w Nowym Jorku, Paryżu, Berlinie, Tokio, Amsterdamie, Tel Avivie, Toronto i wielu innych miastach, a liczne autorskie fotoreportaże publikowały prestiżowe pisma, m.in. "Stern", "New York Times", "Vouge" czy "National Geographic".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Widziałam Jego zdjęcia i jestem pod wrażeniem tego człowieka

Kolęda, 2011-01-15 18:58:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE