Jak ograniczyć liczbę wypadków w transporcie zbiorowym?

Transport zbiorowy jest najbezpieczniejszą formą podróżowania. W miastach najwięcej wypadków wśród pasażerów zdarza się w drodze na przystanki - mówiono na konferencji "Bezpieczeństwo pasażerów w transporcie zbiorowym ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i osób niepełnosprawnych"
Jak ograniczyć liczbę wypadków w transporcie zbiorowym?
Rocznie około 10-11 osób ginie pośród pasażerów autobusów. Większy problem stanowią wypadki z udziałem autobusów. (fot. pixabay)

• Podróżowanie transportem publicznym jest jedną z najbezpieczniejszych form podróżowania.

• Do wypadków autobusów i z udziałem autobusów dochodzi najczęściej tam, gdzie kierowcy mogą jechać szybko, czyli na drogach poza obszarami zabudowanymi, poza skrzyżowaniami - na prostych obcinkach drogi oraz w nocy.

• Najwięcej wypadków pasażerów komunikacji zbiorowej zdarza się nie wtedy, gdy są oni wewnątrz pojazdu, ale wtedy, gdy są jeszcze pieszymi i zmierzają do autobusu lub tramwaju.

• Aby podnieść poziom bezpieczeństwa, bardzo ważna jest organizacja ruchu obok przystanku oraz prędkość samochodów w tym miejscu.

Dlatego - ich zdaniem - ważną rolę odgrywa edukacja zarówno pieszych, jak i kierowców, dotycząca bezpiecznego poruszania się na drogach.

"Z danych dotyczących wypadków drogowych w całej Unii Europejskiej wynika, że podróżowanie transportem publicznym jest jedną z najbezpieczniejszych form podróżowania. Problem jest w zasadzie marginalny, jeśli chodzi o podróżowanie autobusami. W całej Europie tylko 0,4 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych w wpadkach komunikacyjnych to pasażerowie autobusów i 0,8 proc. osób ciężko rannych" - mówiła Anna Zielińska z Instytutu Transportu Samochodowego. "W Polsce to też marginalny problem. Rocznie około 10-11 osób ginie pośród pasażerów autobusów. Większy problem stanowią wypadki z udziałem autobusów. Autobus jest duży, ciężki, ma dużą masę, dlatego gdy dochodzi do jego wypadku z innymi użytkownikami dróg, skutki są ciężkie" - dodała.

Według niej, w ostatnich latach obserwuje się wzrost liczby ciężkich wypadków, czyli takich, których skutkiem są poważne obrażenia o pasażerów. "Niestety, liczba ciężko rannych pasażerów w autobusach rośnie i to zwłaszcza w autobusach komunikacji zbiorowej w Polsce, choć nadal jest niewielka na tle innych wypadków" - zauważyła Zielińska. Według niej, bierze się to stąd, że coraz więcej kierowców jeździ bardzo szybko, dotyczy to wszystkich: zarówno kierowców jeżdżących własnymi samochodami, jak i kierowców autobusów. Jak mówiła, do wypadków autobusów i z udziałem autobusów dochodzi najczęściej tam, gdzie kierowcy mogą jechać szybko, czyli na drogach poza obszarami zabudowanymi, poza skrzyżowaniami - na prostych obcinkach drogi oraz w nocy.

Na kwestie związane z bezpieczeństwem pasażerów w transporcie zbiorowym w miastach zwracał uwagę zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie Łukasz Franek. Z badań, które prowadził na Politechnice Krakowskiej, wynika, że najwięcej wypadków pasażerów komunikacji zbiorowej zdarza się nie wtedy, gdy są oni wewnątrz pojazdu, ale wtedy, gdy są jeszcze pieszymi i zmierzają do autobusu lub tramwaju. "Takie newralgiczne punkty to są przejścia dla pieszych, szczególnie (...) przy przystankach autobusowych lub tramwajowych" - powiedział. "Jesteśmy skłonni bardziej ryzykować, gdy widzimy odjeżdżający z przystanku autobus lub tramwaj" - zauważył.

Dlatego, jego zdaniem, bardzo ważna jest organizacja ruchu obok przystanku oraz prędkość samochodów w tym miejscu. "Chyba nie ma miejsca na świecie, gdzie piesi w pełni dostosowują się do przepisów ruchu drogowego. Jeśli tak się dzieje i dochodzi do sytuacji niebezpiecznej, niska prędkość pojazdu w tym obszarze gwarantuje, że przeżyją" - zaznaczył.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE