Jak zarabiać na teatrach? Oni znaleźli sposób

Przez długie lata teatry były wyłącznie państwowe, więc gdy 10 lat temu znana aktorka jako pierwsza otwierała własny teatr, ludzie nie wierzyli, że jej się uda. Obecnie kilku aktorów ma prywatne teatry, widzowie przyzwyczaili się do kupowania własnych „krzeseł”, a sponsorzy do wspierania sztuki. Również przykład Krakowskiego Teatru Komedia udowadnia, że wbrew obiegowej opinii teatr, poza satysfakcją, może stać się biznesem.
Jak zarabiać na teatrach? Oni znaleźli sposób
Przykład Krakowskiego Teatru Komedia udowadnia, że wbrew obiegowej opinii teatr, poza satysfakcją, może stać się biznesem. (fot. mat. pras.)

Aby biznes „wypalił”, Krakowski Teatr Komedia wypracował sobie kilka zasad: scenografia musi być niewielka i jednocześnie na tyle ciekawa, by zainteresować widza. Cały zespół aktorski biorący udział w jednym przedstawieniu to maksymalnie cztery osoby.

- Klientem teatru jest zarówno pojedynczy Widz, jak i przedsiębiorstwa, w tym m.in. hotele, które szukają sposobu, aby przyciągnąć do siebie gości i zamawiają nasze spektakle - zdradza Anna Stasiak-Apelska, prezes zarządu Krakowskiego Teatru Komedia.

Krakowski Teatr Komedia został założony w 2012 roku (wcześniej pod nazwą Teatr Komedia Kraków) i od razu przyjął inny model biznesowy niż polskie teatry. Jego twórcy do tej pory nie prosili o ministerialne wsparcie, nie występowali o unijne granty czy jakichkolwiek dotacje, a swoje marzenia od początku finansowali sami. - Podstawą jest dobry biznes plan. Jeśli mamy trafiony pomysł, to na wszystkim można zarobić, również na kulturze. Założyliśmy pierwszy teatr w Polsce, który opiera się na sprzedaży biletów i na sponsorach, którym oferuje m.in. zagranie spektaklu w wybranym miejscu czy przygotowanie go od podstaw, np. na podstawie historii firmy - opisuje Anna Stasiak-Apelska, prezes zarządu Krakowskiego Teatru Komedia.

Twórcom teatru zależy na wysokim poziomie artystycznym, gdyż wiedzą, że tylko dobre spektakle zapewnią im widownię, a właśnie wpływy z biletów są dla nich głównym źródłem dochodów. Do teatru przyciągają lekkie sztuki o zabawnym charakterze, m.in. „Trzy razy łóżko”, „Viagra i chryzantemy”, „Wpadki miłosne z muzyką w tle” czy najnowsza premiera „Małżeństwo we frankach szwajcarskich” autorstwa znanego i cenionego muzyka, tekściarza, reżysera i producenta teatralnego Jana Jakuba Należytego, twórcy takich hitów, jak „Andropauza męska rzecz, czyli zdecydowana odpowiedź na „Klimakterium”, „Andropauza 2, czyli męska rzecz być z kobietą” czy „Dieta cud - komedia odchudzająca”.

W repertuarze teatru jest także klasyka pt. „Mąż i Żona” Aleksandra hrabiego Fredry. Widzowie lubią oglądać na deskach znanych artystów, którzy z teatrem współpracują m.in. Annę Cieślak, Ewę Dałkowską, Marka Siudyma czy Dariusza Gnatowskiego.

Aby biznes „wypalił”, Krakowski Teatr Komedia wypracował sobie kilka zasad: scenografia musi być niewielka i jednocześnie na tyle ciekawa, by zainteresować widza. Cały zespół aktorski biorący udział w jednym przedstawieniu to maksymalnie cztery osoby, więc i liczbę techników trzeba ograniczyć do minimum. - Nasi aktorzy są unikalni, bo nie są wyłącznie aktorami, ale też charakteryzatorami i inspicjentami. Dzięki tym wszystkim regułom udaje nam się z powodzeniem grać na statkach, w hotelach, plenerze i innych szalonych miejscach - tłumaczy Jan Jakub Należyty, założyciel i dyrektor artystyczny Krakowskiego Teatru Komedia. Co więcej, w tym roku, podczas gali XXVII edycji konkursu, teatr został odznaczony statuetką „Teraz Polska” za najlepsze produkty i usługi. Tym samym Krakowski Teatr Komedia stał się pierwszym, polskim i jedynym teatrem, który uzyskał tę nagrodę.

- Klientem teatru jest zarówno pojedynczy Widz, jak i przedsiębiorstwa, w tym m.in. hotele, które szukają sposobu, aby przyciągnąć do siebie gości i zamawiają nasze spektakle. Organizujemy przedstawienia biletowane, ale także eventy. Wiele razy mieliśmy przyjemność gościć z naszymi sztukami lub recitalami na imprezach firmowych - opowiada Anna Stasiak-Apelska, Prezes Zarządu Krakowskiego Teatru Komedia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE