Kanał Odra-Dunaj. Tym razem się uda?

Władze województwa opolskiego mają świadomość, że niezależnie od walorów transportowych Odra, to także duży potencjał gospodarczy, turystyczny, rekreacyjny. Czy jednak będą potrafiły go wykorzystać?
Kanał Odra-Dunaj. Tym razem się uda?

Lepszemu wykorzystaniu odrzańskiej drogi wodnej oraz budowie kanału Odra – Dunaj poświęcona była międzynarodowa konferencja zorganizowana przez Krajową Izbę Gospodarczą, opolski oddział NOT oraz Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki.

Marszałek województwa opolskiego, Józef Sebesta, który sprawował honorowy patronat nad konferencją, podkreślał, że usytuowanie województwa opolskiego nad Odrą jest wielką szansą na wykorzystanie potencjału tej rzeki jako naturalnej drogi transportowej w systemie europejskich korytarzy transportowych, pod warunkiem, że będzie ona żeglowna na całej swej długości od Koźla po Szczecin przez co najmniej sześć miesięcy. Niezależnie od walorów transportowych Odra, to także duży potencjał gospodarczy, turystyczny, rekreacyjny.

Wykorzystanie Odry, jako drogi transportu wodnego, staje się dużym wyzwaniem w związku z planowaną rozbudową Elektrowni Opole. Jak informował prof. Jan Kulczyk z Politechniki Opolskiej, w 2007 roku opolska elektrownia odbierała 3,5 mln ton węgla rocznie. Po jej rozbudowie zużycie węgla wzrośnie do ok. 4-4,5 mln ton. Istniejąca infrastruktura kolejowa nie jest przystosowana do zwiększonych dostaw. Tymczasem - według szacunków profesora – koszty transportu wodnego kształtują się jak 1: 3 w stosunku do kolejowego i jak 1:13,9 w stosunku do transportu drogowego, nie mówiąc o oddziaływaniu na środowisko.

- Dlaczego nie powinniśmy równać do krajów, gdzie wodą wozi się znaczny procent masy towarowej? - pytał Andrzej Podgórski, dyrektor ds. programowych w Stowarzyszeniu Teraz Odra. Że nie mamy rzek tak wielkich jak Ren i Dunaj? Nie musimy budować statków olbrzymów, wystarczy, że zbudujemy odpowiednie dla naszych rzek i dla naszych potrzeb. Wodą można wozić bardzo różne towary. Udowadniają to Holendrzy, eksploatując rzeczne statki do przewozu mąki, cukru, mleka, olejów jadalnych. Stocznie rzeczne mamy jeszcze i to bardzo dobre – właśnie na Odrze, ale budują głównie dla Holendrów i Niemców.

Stanisław Staniszewski, który jest entuzjastą przedłużenia drogi wodnej w kierunku Dunaju, przekonywał do budowy kanału Odra – Dunaj. Pomysł nie nowy, bo pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1653 roku. W 1970 roku oddano do użytku Kanał Kędzierzyński, który miał być fragmentem kanału Odra-Dunaj. Prace ziemne rozpoczęły się w 1939 roku, ale przerwała je II wojna światowa. Ostatecznie do eksploatacji oddana została właśnie w 1970 roku droga wodna o długości 5,6 km, która ma swój początek na Kanale Gliwickim, a koniec w Zakładach Azotowych.

Stanisław Staniszewski uważa, że najważniejsze, by udało się wybudować odcinek łączący Koźle z czeską Ostrawą (długość 55 km). Przy granicy w Czechami, w rejonie Gorzyczek (na skrzyżowaniu głównych transeuropejskich magistrali transportowych) powstaje międzynarodowe centrum logistyczne. – Podobne – mówi inżynier Staniszewski – działa w Norymbergii. Na powierzchni 337 ha położonych wzdłuż kanału Ren - Men – Dunaj, w pobliżu autostrady A73 i kolei, działa 260 firm międzynarodowych, powstało 10 tys. nowych miejsc pracy. Uważam więc, że wizja tego przedsięwzięcia, które rokuje powstanie wielu miejsc pracy oraz rozwój gospodarczy aglomeracji, jest niepowtarzalną okazją.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.