PARTNER PORTALU
  • BGK

Kibice zdenerwowani porażką obrzucili policję butelkami

  • PAP    17 czerwca 2012 - 07:33
Kibice zdenerwowani porażką obrzucili policję butelkami

Przed Strefą Kibica na wrocławskim rynku, gdzie ponad 40 tys. osób oglądało transmisję meczu Polska-Czechy, chuligani obrzucili policjantów szklanymi butelkami; policja rozpyliła gaz łzawiący. Trzech polskich pseudokibiców zatrzymano.




"Policja musiała interweniować z powodu najbardziej agresywnych kibiców" - powiedział rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski.

Dodał, że na placu przy kościele św. Marii Magdaleny doszło do bójki między polskimi pseudokibicami.

Gdy policja podjęła interwencję, została obrzucona butelkami przez najbardziej agresywnych. Kilka razy policja musiała użyć gazu łzawiącego. Sukcesywnie też wypychała ludzi z placu.

"Ostatecznie zostało zatrzymanych trzech polskich chuliganów" - mówił rzecznik.

Jak dodał, w trakcie interwencji nie zatrzymano żadnego Czecha.

Na placu przy kościele św. Marii Magdaleny tuż przy wrocławskim Rynku utworzono dodatkową przestrzeń dla kibiców do oglądania meczu. W tej części ustawiono cztery telebimy, aby mogło tu obejrzeć mecz ok. 12 tys. kibiców, którzy nie zmieścili się w strefie.

Kibice mogli przynieść wszystko. Nikt ich tu nie sprawdzał, tak jak to miało miejsce przy wejściu do Strefy Kibica. Po meczu plac przypominał pobojowisko. Na ulicy można było znaleźć puste butelki, którymi rzucano w policję, puszki po piwie, a nawet porzucone polskie flagi.

Wcześniej w ciągu dnia we Wrocławiu było spokojnie, nie doszło do żadnych incydentów. Kibice bawili się i byli pozytywnie nastawieni do spotkania polskiej reprezentacji z Czechami.

Atmosfera zrobiła się napięta, a kibice nerwowi, gdy Czesi strzelili nam gola. Kibice zgromadzeni w strefie zamilkli i niemal cała II połowę oglądali bez słowa. Po meczu wychodzili w milczeniu.

Niektórzy mówili, że przegraliśmy, ale nie ma tragedii.

"Szkoda, że przegrali, ale jakoś bardzo się nie nastawiałem na wygraną, więc nie ma tragedii" - powiedział pan Ryszard, który na mecz przyjechał z Wałbrzycha.

Inni byli bardziej rozczarowani i nie najlepiej wyrażali się o polskiej reprezentacji. Byli i tacy, którym - jak mówili - chciało się płakać z powodu porażki polskiej reprezentacji.

"Ryczeć się chce" - powiedział pan Piotr, student z Wrocławia.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.