Kino Iluzjon nieczynne przez 4 miesiące

"Stolica" i "Mała czarna" - takie nazwy nosić będą sale w warszawskim kinie Iluzjon, które w czwartek zakończyło działalność w gmachu Biblioteki Narodowej w Al. Niepodległości, a od października wróci do dawnej siedziby przy ul. Narbutta.

Przez cztery miesiące - od czerwca do początku października - kino, należące do Filmoteki Narodowej, będzie nieczynne. Inauguracja działalności przy Narbutta zaplanowana jest na 4 października.

W czwartek podczas specjalnej uroczystości dyrektor Filmoteki Narodowej prof. Tadeusz Kowalski dziękował dyrektorowi Biblioteki Narodowej dr Tomaszowi Makowskiemu za udostępnienie, na ponad trzy lata, Sali im. Stefana Dembego w budynku biblioteki, jako siedziby tymczasowej dla kina. Iluzjon działał w Al. Niepodległości od stycznia 2009 r.

Wśród filmów pokazanych ostatniego dnia w siedzibie tymczasowej był "Ostatni seans filmow" z 1971 r., w reżyserii Petera Bogdanovicha, z Jeffem Bridgesem i Cybill Shepherd w obsadzie - nostalgiczna opowieść o młodych ludziach, którzy w latach 50. oglądają filmy w jedynym kinie w małym miasteczku, a zarazem historia o Ameryce u kresu pewnej epoki, której zmierzch spowodowało nadejście ery telewizji.

"Traktujemy tę projekcję symbolicznie" - powiedział prof. Kowalski. "Dla Iluzjonu kończy się pewna epoka i zaczyna się nowa" - mówił.

Na scenę w sali im. Dembego dyrektor Filmoteki zaprosił pracowników Iluzjonu, m.in. kasjerkę kina z wieloletnim stażem pracy - którą nagrodzono koszem kwiatów, oraz kinooperatorów i bileterów. Publiczność doceniła ich pracę brawami. W uroczystości wzięła również udział m.in. zasłużona dla działalności Iluzjonu kierownik Działu Programowego Filmoteki Narodowej Grażyna M. Grabowska.

Od października Iluzjon będzie znów działał na Mokotowie w gmachu przy Narbutta, który poddawany jest remontowi i przebudowie. Proces inwestycyjny wciąż trwa - zaznaczył szef Filmoteki. W odremontowanym budynku znajdą się dwie sale kinowe - nowopowstała sala mała, z 49 miejscami na widowni, działać będzie na poziomie minus jeden. Będzie nowoczesna pod względem używanego sprzętu projekcyjnego oraz ciekawie wyposażona, jeśli chodzi o wystrój wnętrza - wyjawił kierownik kina Michał Komoń. "Znajdą się w niej piękne czarne fotele" - powiedział.

Prof. Kowalski ogłosił z kolei nazwy, jakie nadane zostaną salom kinowym. Sala duża - czyli ta, którą wieloletni bywalcy w Iluzjonie dobrze znają - nosić będzie nazwę "Stolica". Jak wyjaśnił profesor, jest to nawiązanie do tradycji - do dawnego kina Stolica, które pierwotnie działało w gmachu przy Narbutta, zaprojektowanym pod koniec lat 40.

Po remoncie sala duża, z widownią liczącą 263 miejsca, zachowa charakter wcześniejszego, oryginalnego wystroju i zbliżone proporcje. Wzbogacona zostanie o scenę przed ekranem, która w nowej aranżacji zyska fosę orkiestrową.

Nowa sala - mniejsza, kameralna - nazwana zostanie "Mała czarna". Nazwę wymyślił kierownik budowy Iluzjonu, Andrzej Trzeciak, który w nagrodę otrzyma roczny karnet do kina na seanse. "Taka nazwa wywołuje szereg pozytywnych skojarzeń. Chodzi nie tylko o kawę, ale także, na przykład, o elegancką sukienkę. Również o zaproszenie do rozmowy, dialogu, miłego spędzenia czasu, bez pośpiechu, do chwili mądrego relaksu" - komentował prof. Kowalski.

Propozycje nazw zgłaszali widzowie, a władze Filmoteki dokonały wyboru. "Wpłynęło kilkaset propozycji" - opowiadał prof. Kowalski. Jak wymieniał, proponowano np., by jedną z sal nazwać "Pół żartem", a drugą "Pół serio", lub też - jedną salę "Ef", a drugą "En".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE