Kłótnia o dzielnicowych

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 16-04-2012
  • drukuj
Zielona Góra nie chce płacić ok. miliona złotych rocznie za dodatkowe etaty dzielnicowych. Twierdzi, że to fikcja. Policja umowy rozwiązać nie chce. Sprawę bada CBA.
Kłótnia o dzielnicowych
Umowami na dzielnicowych w Zielonej Górze zajęło się CBA. Podpisywano jest od końca lat 90., CBA ma zbadać m.in. umowy sprzed dwóch lat – podaje „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Zielona Góra straciła na współpracy z policją

Miasto ma z miejską policją pięcioletnią umowę, według której rocznie wykłada na dzielnicowych ok. miliona złotych.

Jesienią prezydent Kubicki (zabierz głos, oceń prezydenta) przestał płacić i chce rozwiązać umowę. Dowiedział się, że dzielnicowych w wielu innych miastach mają za darmo.

Miasto umowę chce zerwać także dlatego, że jego pieniądze idą do komendy wojewódzkiej w Gorzowie, a nie miejscowego garnizonu.

Prezydent Kubicki godzi się na dokładanie do policji, ale na innych zasadach – za dodatkowe patrolowanie ulic, wtedy policjanci zarabialiby na nadgodzinach.

W kraju gminy finansują ok. 100 policyjnych etatów. Ale są samorządy, które rezygnują z umów z policją i wolą płacić za nadgodziny – pisze „Gazeta Wyborcza”. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE