Krajobraz po weekendowych burzach. Ponad 15 tys. interwencji straży, 5 zabitych, 48 rannych

Państwowa Straż Pożarna podsumowała jakie skutki przyniosły weekendowe nawałnice. Okazuje się, że w ciągu dwóch ostatnich dni strażacy interweniowali ponad 15 tys. razy. Pięć osób zginęło, a 48, w tym dziewięciu strażaków, zostało rannych.
Krajobraz po weekendowych burzach. Ponad 15 tys. interwencji straży, 5 zabitych, 48 rannych
W ciągu dwóch ostatnich dni strażacy interweniowali ponad 15 tys. razy. Pięć osób zginęło, a 48, w tym dziewięciu strażaków, zostało rannych (fot. pixabay.com)

Bez prądu wciąż pozostaje ok. 50 tys. odbiorców. Najwięcej w trzech województwach: pomorskim - ok. 30 tys., kujawsko-pomorskim - 13,5 tys. i wielkopolskim - 6,9 tys. - Naprawy trwają - powiedziała Bożena Wysocka z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

W piątek, sobotę i niedzielę strażacy interweniowali ponad 15 tys. razy. Przede wszystkimim wyjeżdżali do powalonych drzew i zalanych posesji. Najtrudniejsza sytuacja była w województwie kujawsko-pomorskim (5,3 tys. interwencji), wielkopolskim (4,1 tys.), pomorskim (2,5 tys.) i dolnośląskim (ponad 1 tys.).

Jak poinformował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak, silny wiatr uszkodził lub zerwał dachy z 2,8 tys. domów, w tym 2,1 tys. mieszkalnych. - Wskutek nawałnic zginęło pięć osób, a 48 zostało rannych, w tym dziewięciu strażaków - mówi Frątczak.

Od piątku, przez trzy dni, pracowało w sumie 53,6 tys. strażaków PSP i OSP, którzy wykorzystywali 9,7 tys. samochodów i pojazdów. - W wielu miejscach pracują agregaty, które zasilają m.in. stacje uzdatniania wody i miejsca, gdzie wymagane jest zasilanie z uwagi na konieczność produkcji - powiedział Frątczak.

W nocy z piątku na sobotę - w wyniku gwałtownych burz i wiatrów, jakie przeszły nad Pomorzem zginęło pięć osób, w tym dwie dziewczynki - uczestniczki obozu harcerskiego w Suszku. Ratownikom udało się dotrzeć na miejsce dopiero po kilku godzinach. Sprawę bada prokuratura. W całym kraju trwają kontrole innych miejsc, w których na obozach pod namiotami przebywają dzieci i młodzież.

Także Lasy Państwowe zdążyły podać szacunkowe straty. - Już teraz wiadomo, że straty są ogromne. Na dziś wiadomo, że ponad 26 tys. ha lasu zniknęło zupełnie, trzeba będzie od nowa go posadzić. Olbrzymie są także straty w drewnie, na razie wyliczono je na ok. 6 mln 600 tys. m sześc. - podkreślono w niedzielnym komunikacie. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE