Kto dokończy zbiornik Racibórz Dolny? Jest pięciu chętnych

Pięć konsorcjów chce dokończyć budowę suchego zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny. Najtańsza oferta, jaka wpłynęła na przetarg opiewa na 768 mln zł. Najdroższa na ponad 1,2 mld zł. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z zapowiedziami resortu środowiska, inwestycja ma się zakończyć w drugiej połowie 2019 r.
Kto dokończy zbiornik Racibórz Dolny? Jest pięciu chętnych
Na przetarg na dokończenie budowy zbiornika wpłynęło pięć ofert (fot. pixabay.com)

• Zaproszenie do składania ofert koordynujący inwestycję Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gliwicach opublikował 21 kwietnia br., pierwotnie określając czas na to do 30 czerwca. Później termin ten został przedłużony ze względu na liczne zapytania oferentów.

• Jak przekazała w piątek (28 lipca) rzeczniczka gliwickiego RZGW Linda Hofman, ostatecznie w postępowaniu wpłynęło pięć ofert. RZGW będzie je teraz analizował.

• Przetarg jest jednoczęściowy; jedynym kryterium jest cena.

Najtańszą ofertę, opiewającą na 768,2 mln zł złożyło konsorcjum firm: Energopol-Szczecin (lider) oraz Euro-Asian Construction Corporation EVRASCON z siedzibą w Azerbejdżanie. Kolejną zaproponowało konsorcjum Budimeksu (lider) i inwestora strategicznego Budimeksu: hiszpańskiej firmy Ferrovial Agroman - 903,9 mln zł.

Trzy kolejne oferty pochodzą od: chińskiej państwowej firmy hydroenergetycznej Sinohydro (917,1 mln zł), konsorcjum raciborskiego Rafako (lider) oraz spółek PBG i Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa (946 mln zł), a także od włoskiej firmy Salini Impregilo (1 mld 205,7 mln zł).

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami RZGW, procedury związane z wyborem nowego wykonawcy prowadzono tak, aby podpisać umowę w drugiej połowie br. i przez kolejne dwa lata przeprowadzić prace budowlane. Określony w ogłoszeniu przetargowym termin realizacji zamówienia to 740 dni od dnia zawarcia umowy.

Przygotowując przetarg na dokończenie inwestycji - po wyrzuceniu w 2016 r. poprzedniego wykonawcy - przedstawiciele gliwickiego RZGW akcentowali, że wszystko odbywa się zgodnie z procedurami współfinansującego inwestycję Banku Światowego. Wcześniej Bank Światowy wydał m.in. zgodę, aby wobec braku głównego wykonawcy, na miejscu inwestycji kontynuowane były prace związane z zabezpieczeniem wykonanych już robót i czasochłonnym wzmacnianiem gruntu.

Były to realizowane przez część dotychczasowych podwykonawców "niezbędne" prace, aby dotychczasowe nie zostały zaprzepaszczone, a także, by nie tracić sezonu na czasochłonną konsolidację podłoża. Równolegle powstawała brakująca dotąd częściowo dokumentacja, aby nowy wykonawca mógł zacząć pracę, dysponując nią.

Pod koniec października ub. roku wiceminister środowiska Mariusz Gajda mówił, że poprzedni wykonawca - hiszpański koncern Dragados - przedstawił parę miesięcy wcześniej nowy harmonogram robót z ceną 1,8 mld zł (dwukrotnie więcej niż w przetargu); proponował też drogie i nieadekwatne technologie.

Zdaniem ministra do problemów z tym wykonawcą przyczyniły się "nieprecyzyjny" pierwotny projekt, skutkujący m.in. koniecznością prowadzenia dodatkowych badań i przygotowywania projektów wykonawczych, a także praca pierwotnego, zewnętrznego wobec wymogów Banku Światowego inżyniera kontraktu.

To również wobec nacisku Banku Światowego, akcentował Gajda, w 2013 r. w przetargu na wykonawcę wybrano najtańszą ofertę Dragadosa - wbrew rekomendacji komisji przetargowej. Pierwotnie firma miała wykonać prace w 48 miesięcy, czyli do 2017 r., za 936 mln zł.

Obecnie koszt zbiornika, razem z już poniesionymi wydatkami, szacowany jest na 1,3 mld zł. Na kolejne 800 mln zł szacowana jest planowana zmiana jego funkcji ze zbiornika suchego na wielofunkcyjny, mokry. Będzie to możliwe w perspektywie kolejnych lat, po zakończeniu budowy zbiornika, według obecnego projektu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.