Leją pomyje na głowy gości pubów

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 26-07-2010
  • drukuj
Na klientów kawiarnianych ogródków lecą wiadra z wodą, doniczki i obelgi. Mieszkańcy nie pozwalają się bawić. Eksperci mówią jasno: muszą powstać enklawy bez ciszy nocnej.
Leją pomyje na głowy gości pubów

Klienci kameralnej knajpki przy ul. Próżnej w Warszawie są  regularnie oblewani przez mieszkańców, którzy zrzucają na nich plastikowe worki wypełnione pomyjami  – podaje „Życie Warszawy”.

Mieszkańcy żalą się, że nie mogę spać z powodu kawiarni.  Nieraz wzywali straż miejską. Tymczasem śródmiejska policja prowadzi postępowanie w sprawie napaści na gości z Próżnej.

Na ciekawy pomysł wpadł Gdańsk, który chce zniesienia ciszy nocnej w niektórych okolicach. Inicjatywę chwalą warszawscy restauratorzy, a urzędnicy też uważają, że pewne rejony miasta powinny żyć dniem i nocą.

Eksperci nie mają wątpliwości, że przepisy powinny się zmienić, i to jak najszybciej.  To jest ogromna bolączka stolicy. Turyści uważają ją za miasto za nudne. Gość z zagranicy nie kładzie się spać o godzinie 21. Często o tej porze dopiero rusza w miasto, aby się pobawić i zrelaksować. Problem polega na tym, że nie ma za bardzo gdzie – pisze Życie Warszawy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE