Liczne akcje GOPR podczas weekendu majowego

- Dziesięć razy podczas majowego weekendu interweniowali ratownicy górscy w Bieszczadach. Przed załamaniem pogody na Połoninę Wetlińską wchodziło ponad tysiąc osób dziennie - poinformował w niedzielę rano ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.
Liczne akcje GOPR podczas weekendu majowego
"Udzielaliśmy pomocy turystom, którzy podczas wędrówek zachorowali lub doznali urazów kończyn, były to np. zesłabnięcia spowodowane cukrzycą, czy złamanie nogi. W dwóch przypadkach poszkodowanych ewakuowano śmigłowcem" - powiedział.

Do załamania pogody w sobotę ruch turystyczny w Bieszczadach i Beskidzie Niskim był bardzo duży. "W środę, czwartek i piątek na Połoninę Wetlińską wchodziło ponad tysiąc osób w ciągu doby. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyły się inne bieszczadzkie szczyty" - dodał ratownik dyżurny.

W niedzielę rano w górnych partiach Bieszczad było zero stopni Celsjusza. W położonych niżej Cisnej i Ustrzykach Górnych termometry pokazywały trzy stopnie. "Powyżej górnej granicy lasu mgła ogranicza widoczność do 50 metrów, a wiatr wieje z prędkością 50 km/godz. Wszędzie pada deszcz" - podkreślił Marek.

W ocenie GOPR m.in. ograniczona widoczność i śliskie szlaki sprawiają, że warunki turystyczne są trudne.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE