PARTNER PORTALU
  • BGK

Małopolskie. Pucheroki odwiedzały domy w podkrakowskiej gminie Zielonki

  • pt/pap    25 marca 2018 - 09:53
Małopolskie. Pucheroki odwiedzały domy w podkrakowskiej gminie Zielonki
Od wczesnego ranka w Niedzielę Palmową po wsiach podkrakowskiej gminy Zielonki chodziły pucheroki(fot.gokzielonki)

Od wczesnego ranka w Niedzielę Palmową po wsiach podkrakowskiej gminy Zielonki chodziły pucheroki – poprzebierane w wysokie czapy ozdobione kolorową bibułką i usmarowane sadzą dzieci, wygłaszające zabawne oracje i zbierające do koszyków jajka i smakołyki.




Nazwa obrzędu pucheroki pochodzi od łacińskiego słowa puer - chłopiec. Pucheroki to zwyczaj zapoczątkowany w XVII wieku przez krakowskich żaków, którzy w Niedzielę Palmową chodząc po domach w przebraniach zbierali wiktuały na zbliżające się Święta Wielkanocne. Obecnie ten zwyczaj kultywowany jest tylko w podkrakowskiej gminie Zielonki.

Po zakończeniu wędrówek pucheroki spotkały się w Domu Kultury w Bibicach na Gminnym Przeglądzie Pucheroków, organizowanym corocznie przez Centrum Kultury, Promocji i Rekreacji w Zielonkach oraz bibickie sołectwo. W tym roku w przeglądzie uczestniczyło 45 dzieci w pięciu grupach, reprezentujących przedszkola i szkoły z gminy Zielonki.

Troje dzieci wygrało w kategorii na strój najbardziej zbliżony do oryginalnego: Kamil Sobociński z Korzkwi, Kaziu Liberadzki z Zielonek i Piotr Sokół z Bibic. Najmłodszym pucherokiem była 3-letnia Hania Hernik ze wsi Węgrzce. Przeglądowi towarzyszył jarmark wielkanocny i wystawa plenerowa "Bibice naszych dziadków".

Jak podaje CKPiR w Zielonkach, strój pucheroków składa się przede wszystkim z wielkiej, spiczastej czapy, dziś bardzo kolorowej, wykonanej z tektury i oklejonej paskami bibuły, a niegdyś wykonanej ze słomy. Taką czapę zobaczyć można w Muzeum Wiejskim Izba Bibicka. Nieodłączny jest też kożuch wywrócony futrem na wierzch, przepasany powrósłem ze słomy, coraz częściej zastępowanym dziś przez skórzany pasek. W prawej ręce pucherok ma puchę, czyli laskę do wystukiwania rytmu oraz oganiania się od wiejskich psów. W lewej ręce koszyczek wyścielany słomą, sianem lub sieczką - do którego zbiera jajka. Twarz powinien mieć umazaną sadzą w miejscach, gdzie wkrótce pojawią się wąsy i broda.

Oracje, wygłaszane w Bibicach, spisał propagator tej tradycji Henryk Banaś i opublikował w swej książce zatytułowanej "Bibicka pieśń". Korzystało z niej i korzysta wiele pokoleń pucheroków. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.