PARTNER PORTALU
  • BGK

Małopolskie: W Wielkanoc to najsłynniejsza wieś w Polsce

  • Bartosz Dyląg    31 marca 2018 - 06:00
Małopolskie: W Wielkanoc to najsłynniejsza wieś w Polsce
Sołectwo Wielkanoc zamieszkuje 245 mieszkańców (fot. Google Street View)

Wielkanoc, wieś w województwie małopolskim, w powiecie miechowskim, przed świętami Wielkanocy przeżywa wzmożone zainteresowanie. Odwiedzają ją goście z całego kraju.




  • Pierwsze zapiski o wsi Wielkanoc pochodzą sprzed ponad 600 lat. Dwóch gospodarzy sądziło się wtedy o krowę.
  • Dziś problemem jest zapach z pobliskiego zakładu utylizacji odpadów zwierzęcych.
  • Sołtys wsi Tadeusz Szymborski chciałby zwiększenia roli sołtysów w polskiej samorządności.

Bardzo zajęty jest pan tuż przed świętami wielkanocnymi?

Tadeusz Szymborski, sołtys Wielkanocy: - Jak pyta pan o zainteresowanie, to bardzo. W wielkim tygodniu wszyscy przypominają sobie o wsi Wielkanoc.

Wiadomo, skąd pochodzi nazwa wsi?

- Nazwa pojawia się po raz pierwszy w zapiskach z 1382 r. Sądzili się wtedy Wilczko z Wielkanocy z Janem ze Ściborzyc. Poszło o kradzież krowy. Czy nazwa naszej wsi pochodzi od Wilczka czy odwrotnie, tego nie wiemy.

Czytaj też: PSL złoży ponownie do Sejmu projekt ustawy o sołtysach

Wykorzystujecie nazwę do promocji miejscowości?

- Żartujemy, że my Wielkanoc świętujemy cały rok, bo w Wielkanocy mieszkamy.

Znani jesteśmy ze źródełka, które ma cudowne właściwości. W Wielki Piątek przed wschodem słońca trzeba tam pójść i obmyć najpierw ręce, potem oczy i twarz. Dostaje się umocnienie Ducha Świętego.

Świętujecie cały rok, macie cudowne źródełko... Idylla.

- Niezupełnie. Jak wszyscy mamy swoje problemy. Śmierdzi z zakładu utylizacji odpadów zwierzęcych. Zakład powstał 1978 roku i od początku jest problem.

Trochę ostatnio złagodzili oddziaływanie na okolicę, bo założyli filtry, ale jak jest wiatr w nocy i niskie ciśnienie, to czuć ten „zapach”. Zakład jest na górce. Wiadomo, że nie w takim stopniu, jak w innych latach, kiedy nie dało się nawet okna otworzyć, ale czuć.

Interweniowaliście w tej sprawie?

- Wójt interweniował i założyli za 2,5 mln zł filtry, by ten „zapach” nie wychodził na zewnątrz. Powiem panu, że na zakładzie tego nie czuć, ale poza zakładem, jak się kończy ogrodzenie, to nieraz nie szło wytrzymać.

Jaka jest dziś rola sołtysa?

- Jestem reprezentantem i pośrednikiem między mieszkańcami a samorządem gminy Gołcza. Staram się rozwiązać problemy mieszkańców Wielkanocy. 

Z jakimi problemami przychodzą do pana?

- Przeważnie chodzi im o remonty dróg, oświetlenie. Mamy drogi wyasfaltowane, jedna droga była zrobiona zeszłego roku, druga będzie robiona w tym roku. Jeszcze 2-3 lata i zniknie problem z drogami z naszej miejscowości Wielkanoc.

Przychodzą i mówią o za małych przepustach. W 2013 roku były powodzie i na drodze powiatowej zrobiły się 1,5-metrowe leje. Gmina nie może nic zrobić, bo to droga powiatowa, a powiat nie ma pieniędzy. Kółko się zamyka.

To problemy bardzo praktyczne. Jest pan coś w stanie zrobić w tych sprawach?

- Zgłaszam wójtowi albo na sesji rady gminy, jak są wolne wnioski. Jest tam nieraz starosta, wicestarosta i coś się tam wydębi.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.