Marina Wiślana w Konstancinie- Jeziornej. Pomysł "odpływa"

Właśnie minęły dwa lata, odkąd pojawił się pomysł budowy Mariny Wiślanej oraz Parku Łurzyckiego. Nadwiślane atrakcje turystyczne zaproponowane przez Fundację Szerokie Wody zyskały aprobatę władz gminy Konstancin-Jeziorna, ale do tej pory w tej kwestii niewiele się wydarzyło.
Marina Wiślana w Konstancinie- Jeziornej. Pomysł "odpływa"

Pasjonaci tradycyjnego żeglarstwa z Fundacji Szerokie Wody (organizator Flis Festiwalu) uznali, że Gassy są idealnym miejscem na niewielką marinę żeglarską. W porcie, który byłby idealnym miejscem wypadowym zarówno do Warszawy, jak i do pobliskich nadwiślańskich rezerwatów przyrody, mogłaby funkcjonować wypożyczalnia sprzętu wodnego, łódek, kajaków oraz bar czy plaża. Takie miejsce z pewnością poszerzyłoby uzdrowiskową ofertę Konstancina-Jeziorny.

Zdaniem Fundacji Szerokie Wody dodatkową atrakcją towarzyszącą portowi mógłby być Park Łurzycki - wioska, czy skansen, w którym można byłoby zobaczyć, jak dawniej wyglądało życie nad Wisłą. Obejrzeć zrekonstruowane urzeckie chałupy, poznać dawne zawody, a także skosztować urzeckich przysmaków.

Pomysł wydawał się na tyle atrakcyjny, że postanowiły poprzeć go władze Konstancina-Jeziorny. Dwa lata temu Rada Miejska poprzedniej kadencji podjęła uchwałę intencyjną, która zobowiązała burmistrza do współpracy z pomysłodawcami oraz do sprawdzenia formalno-prawnych możliwości budowy mariny i Parku Łurzyckiego. Zaangażowanie urzędu miało pomóc w pozyskaniu funduszy zewnętrznych, a przede wszystkim w znalezieniu terenu niezbędnego do budowy.

Po dwóch latach właściwie niewiele zrobiono, by marina bądź park powstały nad Wisłą. Projekt tak optymistycznie przyjęty przez samorządowców, po dwóch latach właściwie został odłożony na półkę. Ustalono jedynie, że powstanie mariny w Gassach utrudniają przepisy dotyczące nadwiślanych rezerwatów przyrody. Jako alternatywne miejsce wskazano Dębówkę. Nie znaleziono odpowiedniego miejsca na Park Łurzycki. Ostatnio pomysłodawcy przypomnieli samorządowcom oba projekty i zaapelowali do ich realizacji.

Marina i park to nie jedyne turystyczne, nadwiślane inicjatywy, które zostały nieco zapomniane przez władze miasta. Ponad rok temu, podczas poprzedniej edycji Flis Festiwalu, który odbył się w maju, samorządy gmin i dzielnic, leżących na terenie dawnego Urzecza uroczyście podpisały list intencyjny w sprawie turystycznego zagospodarowania i promocji regionu. Burmistrzowie zobowiązali się do "wspólnych działań mających na celu zrównoważony rozwój i turystyczną aktywizację tego obszaru z zachowaniem i promocją jego dziedzictwa kulturowego oraz unikatowych walorów przyrodniczych i krajobrazowych." Uroczyście ogłoszono, że w ciągu roku powstanie wspólna strategia działania, która miała być początkiem turystycznego rozwoju regionu. Wspomniany rok minął w maju, a strategia dotychczas nie doczekała się swojej premiery, o realizacji zapowiadanych przedsięwzięć nie wspominając.

Nadwiślane Urzecze, które ma ogromny potencjał turystyczny, będzie musiało jeszcze poczekać na przedsięwzięcia ożywiające region. Miejmy nadzieje, że zapowiadane szlaki turystyczne, różnorodne atrakcje, marina czy Park Łurzycki jednak kiedyś powstaną i będą przyciągać nad Wisłę mieszkańców i turystów.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

tylko "pogratulować " projektantom ,debilnego rozwiązania,umocnienia nabrzeża ostrymi kamieniami !!!

skipper, 2015-07-23 23:27:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE