Marszałek o upadłym biurze turystycznym. 2 tys. osób ma problem

Salectours ma uregulowane płatności hotelowe, ale informacja o utracie płynności finansowej przez to biuro może spowodować, że hotelarze np. w Turcji zaczną wymawiać turystom pokoje - uważa marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Biuro, które organizowało wyjazdy m.in. do Tunezji i Egiptu, podjęło decyzję o ogłoszeniu upadłości.

"Uzyskaliśmy od władz Selectours informację, że biuro ma uregulowane płatności z hotelami. Jednak w sytuacji, kiedy hotel słyszy informację o upadku biura, to ich zachowanie wymyka się spod kontroli" - powiedział Struzik podczas wtorkowej konferencji prasowej. Chodzi m.in. o ok. 50 osób, które są od tygodnia w Turcji. Marszałek zapewnił, że urząd, zrobi wszystko, aby takie osoby jak najszybciej sprowadzić do kraju.

Z informacji urzędu wynika, że we wtorek do Polski ma powrócić 328 osób z Egiptu i Maroko. "Pierwsze 56 turystów wyleciało do Polski rano. Poza granicami przebywa ponad 2 tys. osób. Do najbliższej niedzieli wszyscy powinni wrócić do kraju. Niewykluczone, że zakończymy sprowadzanie turystów już w czwartek" - powiedziała z-ca dyr. departamentu kultury, promocji i turystyki urzędu Izabela Stelmańska.

Najwięcej turystów Selectours znajduje się w Egipcie. Pozostali są w Maroku, Tunezji i Turcji.

Komunikat o upadłości biura zamieszczono na stronie internetowej. Zarząd poinformował, że uruchamia procedurę powrotu do kraju klientów, którzy przebywają obecnie na wyjazdach zorganizowanych przez Selectours. Ze strony internetowej biura zniknęły oferty, jest tylko komunikat o upadłości, który zawiera też załącznik poświadczający, że firma miała ubezpieczenie wystawione przez Signal Iduna i z niego zostaną pokryte koszty powrotu klientów do Polski oraz zwrot zaliczek za kupione już wyjazdy.

Według zarządu Selectours upadłość biura spowodowana jest m.in. trudnościami w ściągnięciu należności.

Wiceprezes Polskiej Izby Turystyki Józef Ratajski powiedział PAP, że decyzja zarządu biura jest zaskakująca, bo jeszcze niedawno firma informowała, że planuje fuzję ze spółką giełdową. "Była dobra opinia o tym biurze i klientów, i branży" - dodał. Zaznaczył, że nie zna przyczyn, które skłoniły Selectours do ogłoszenia upadłości; mogło to być jego zdaniem przeinwestowanie albo problemy ze ściąganiem należności.

W opinii Ratajskiego klienci Selectours są zabezpieczeni, a Mazowiecki Urząd Marszałkowski rozpoczął już działania związane z uruchamianiem gwarancji i ubezpieczeń, które posiadało biuro. Wyjaśnił, że z tych środków w pierwszej kolejności będzie finansowany powrót klientów biura do Polski. W drugiej kolejności z ubezpieczenia mają być oddawane klientom zaliczki, które wpłacili na poczet późniejszych wyjazdów.

"Próbujemy wspólnymi siłami doprowadzić do tego, by decyzja spółki była jak najmniej uciążliwa dla klientów" - zapewnił Ratajski.

Wszyscy poszkodowani mogą zgłaszać się do towarzystwa ubezpieczeniowego Signal Iduna, któremu urząd marszałkowski przekaże stosowne pełnomocnictwa. Informacje na temat roszczeń można znaleźć na stronie towarzystwa oraz pod numerem telefony 022 5056508. Urząd uruchomił specjalny zespół, który monitoruje sytuacje na bieżąco i udziela informacji pod numerem telefonu: 022 5979543.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

A wypowiedz marszalka z pewnoscia pomoze w uspokojeniu Turkow ! To jakis sabotaz czy vendetta ?

autoidea, 2010-09-15 21:14:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE