Mazury świecą pustkami

Tak kiepskiego początku sezonu turystycznego nie było na Mazurach od lat: puste są kwatery, pensjonaty i hotele. Samorządowcy są załamani.
Mazury świecą pustkami

W mazurskich portach zwykle o tej porze roku było tłoczno i gwarno, dziś natomiast bez problemu można znaleźć wolne miejsce na kei, a firmy czarterowe kuszą coraz niższymi cenami. -Jest nas za dużo na rynku, a klientów za mało - tłumaczy Marian Bełbot, który od 30 lat czarteruje łodzie na Mazurach. - Ci, którzy chcą wypożyczyć teraz łodzie muszą mocno schodzić z cen. - Kiedyś mogłem kaprysić, wybierałem klientów, np. nie czarterowałem kobietom, czy kapitanom pływającym po morzu. Teraz jak ktoś nie ma zbyt wielkiego pojęcia o żeglowaniu to sam go dzień, czy dwa szkolę zanim puszczę w rejs. Minusy przebijam w plusy, bo inaczej nie da rady - przyznaje Bełbot.

Na Mazurach trudno znaleźć firmę czarterową, której wszystkie łodzie byłyby wypożyczone, czy hotel lub pensjonat z pełnym obłożeniem gości. - Mali przedsiębiorcy już strasznie narzekają, chcą obniżania im podatków - przyznaje wiceburmistrz Węgorzewa Andrzej Lachowicz.

Mazurscy samorządowcy pustki na Mazurach upatrują nie tylko w kiepskiej pogodzie na początku miesiąca. - Moim zdaniem dopiero teraz widać kryzys w społeczeństwie, a co by nie mówić na Mazurach, czy nad morzem tanio nie jest. Kilka dni temu za trzy kawałki ryby nad morzem zapłaciłem 81 zł, w Mikołajkach jest podobnie - przyznaje burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski. Wynajęcie domku dla czteroosobowej rodziny na Mazurach kosztuje od 180 do 350 zł za dobę, nocleg w gospodarstwie agroturystycznym kosztuje od 20 do 30 zł, do tego trzeba doliczyć wyżywienie.

Samorządowcy uważają także, że mimo akcji "Mazury cud natury" kraina tysiąca jezior wciąż jest za mało reklamowana w kraju. Ludzie nie znają tak naprawdę bogatej oferty turystycznej tego regionu, uważają, że w deszczowe dni na Mazurach można się tylko nudzić, nie znają zabytków, czy ścieżek rowerowych. - Według mnie publiczna telewizja powinna non stop pokazywać zakątki Polski i zachęcać do spędzania tu urlopów, a nie kasować za program nagrany w terenie wielkie pieniądze. Mam też żal do ministra Sikorskiego, że namawiał rodaków na wczasy w Egipcie, by wspierać tamtą gospodarkę. Rząd powinien wspierać nas, nie Egipt - dodaje Jakubowski.

Samorządowcy zgodnie mówią, że przedsiębiorcy z branży turystycznej nie mają raczej szans na obniżenie podatków z powodu kiepskiego sezonu - miasta i gminy prowadzą wiele inwestycji, w tym polepszających atrakcyjność tych miejsc dla turystów, i nie mogą sobie pozwolić na uszczuplanie swoich budżetów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

he he no własnie to za kobiety

ana, 2011-07-13 18:06:45 odpowiedz

"Kiedyś mogłem kaprysić, wybierałem klientów, np. nie czarterowałem kobietom..." - Panie Bełbot - nie żal mi Pana wcale.

nink, 2011-07-13 14:46:25 odpowiedz

Moze Ci co chcą mieć klientów zniżą ceny i wtedy turysci nie beda wyjeżdzac za granicę . Te trzy kawałki ryby za 81 zł nad morzem to chyba przesada i dlatego nie ma wczasowiczów

czerwony, 2011-07-13 14:27:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE