Miasta walczą z handlem z pudeł

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 19-08-2010
  • drukuj
Komisarz Łodzi chce wykorzystać patent warszawski i zabierać handlarzom towar. Zapewnia, że z ulic miasta znikną nielegalni sprzedawcy. Gdańsk polewa ich wodą. Nadaremno.
Miasta walczą z handlem z pudeł

W centrum Łodzi na chodnikach rozstawione są pudła z tanimi chińskimi majtkami, biustonoszami i z bluzkami. Proceder organizują tajemniczy hurtownicy. Zarabiają krocie, nie płacą podatków – podaje „Gazeta Wyborcza”.

Handlarze dostają mandaty, ale płacą je hurtownicy. Albo i nie – ukarani nie mają pracy, są biedni i sądy nie wymierzają im kar. Tak wygląda od prawie sześciu lat handel na ulicach wielu polskich miast. Przeciwko temu protestowali wielokrotnie legalni handlarze, którzy płacą podatki i czynsze za najem lokali. Ale organy ścigania, służby porządkowe czy urzędnicy byli bezradni. W Łodzi np. walka z procederem trwa od pięciu lat.

Z dużych miast z plagą najlepiej radzi sobie stolica. Wykorzystała art. 343 kodeksu cywilnego. Mówi on, że „po samowolnym naruszeniu stanu posiadania właściciel ma prawo przywrócić stan poprzedni”. Oznacza to, że jeśli handlarz stawia na chodniku pudła bez zgody właściciela chodnika (czyli miasta), to urzędnik może swoją własność oczyścić (czyli zabrać pudła). Żeby odebrać towar, trzeba zapłacić co najmniej 170 zł plus 40 zł za każdy miesiąc przechowywania. Po kilku wizytach w magazynie handel przestaje się opłacać. I pudła znikają.

W Łodzi będzie tak samo. Na ulice wyjdą zespoły – w każdym urzędnik, przedstawiciel Zarządu Dróg i Transportu i strażnicy miejscy. Jeśli handlarz sam nie zrezygnuje, skonfiskują mu towar.

Z problemem zmagają się także w Gdańsku. Zastosowali mniej konwencjonalną metodę. Kiedy latem nielegalni handlarze zalali Główne Miasto, pewnego ranka czekał na nich wiceprezydent Maciej Lisicki z pracownikami Przedsiębiorstwa Robót Sanitarno-Porządkowych. Gdy handlarze próbowali się rozstawiać, pracownik PRSP łapał wąż i zaczynał myć chodnik. Metoda okazała się skuteczna, ale tylko częściowo, bo handlarze wynieśli się w inne miejsca – informuje „Gazeta Wyborcza”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

sposób w jaki postepuj włdzemiast z handlrzami to dyskfalifikacja
komunikacji, orgnizacji i myslaniea strategicznego o rozwoju tych
miast - ci Panowie zamiast chełpić się takimi wyczynami powinni ustapić
miejsca

obywatel, 2010-10-09 19:25:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE