Mieszkańcy zanieczyszczonych działek kontra spółka

Mieszkańcy Szczecinka, którzy wygrali cywilny proces ze spółką Kronospan o zanieczyszczanie należących do nich nieruchomości, zdecydowali o wszczęciu postępowania ws. egzekucji prawomocnego wyroku. Wnioski do sądu mają trafić w maju.
Prawomocny wyrok, nakazujący produkującemu płyty drewnopochodne Kronospanowi zaniechanie emisji pyłów i brzydkich zapachów na nieruchomości sześciorga osób, zapadł 5 marca br. przed Sądem Okręgowym w Koszalinie. Sąd oddalił wówczas apelację spółki od nakazującego takie same działania orzeczenia Sądu Rejonowego w Szczecinku z 16 lipca 2013 r. Mieszkańcy Szczecinka procesowali się z Kronospanem od 2010 roku.

W poniedziałek w Szczecinku na konferencji prasowej Krzysztof Sobczyk ze stowarzyszenia Terra podał, że spółka dotychczas nic nie zrobiła, aby wykonać prawomocny wyrok. Sobczyk - jeden z powodów ws. przeciwko Kronospanowi - podkreślił, że spółka nadal emituje zanieczyszczenia i "nie przejmuje się wyrokiem, uważając, że u nich wszystko jest w porządku".

Reprezentujący mieszkańców Szczecinka w sądowym sporze mecenas Filip Sztukiel poinformował, że zwrócił się do Kronospanu o wykonanie wyroku. Dodał, że w skierowanym do spółki piśmie domagał się "wskazania konkretnych rozwiązań technologicznych chroniących środowisko, jak również zagwarantowania, że w rozsądnym czasie rozwiązania te zostaną zastosowane".

"Z odpowiedzi zakładu na moje pismo wynika, że wyrok nie będzie wykonywany. (...) Kronospan stwierdził, że respektuje wyroki sądów, ale ten w jego ocenie jest zbyt ogólny i nie wiedzą, jak go wykonać. Spółka wskazała też, że ewentualne inwestycje w ochronę środowiska będą poczynione wraz z wejściem w życie unijnej dyrektywy ws. emisji przemysłowych" - powiedział Sztukiel.

Mecenas podkreślił, że jego klienci zdecydowali się - wobec takiego stanowiska Kronospanu - na wszczęcie sądowego postępowania, które ma na celu egzekucję prawomocnego wyroku.

Wnioski mają trafić do sądu w maju. W postępowaniu tym mieszkańcy mogą domagać się nałożenia na spółkę grzywien, które będą płacone na rzecz Skarbu Państwa, lub pieniężnych odszkodowań dla siebie.

"Te kwoty mogą być wymierzane kilkakrotnie. Łącznie nie mogą jednak przekroczyć miliona złotych w pojedynczym przypadku. Zaś na pierwszym etapie postępowania nie mogą być wyższe niż 10 tys. zł. Liczymy na to, że te dolegliwości finansowe zachęcą zakład do wykonania wyroku" - powiedział Sztukiel.

Natomiast prezes stowarzyszenia Terra Joanna Pawłowicz zapowiedziała podczas konferencji, że ponad 200 mieszkańców Szczecinka jest gotowych wystąpić wobec Kronospanu z nowymi roszczeniami.

Rzeczniczka Kronospanu Sylwia Pawlina poinformowała, że spółka zamierza wnieść skargę kasacyjną od wyroku koszalińskiego sądu.

W przesłanym do PAP e-mailu napisała, że "zakłady Kronospan działają zgodnie z prawem, posiadają wszystkie wymagane pozwolenia oraz prawomocne decyzje i przestrzegają norm emisyjnych, co potwierdzają wyniki badań Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska oraz niezależnych laboratoriów". Pawlina podkreśliła, że "niezależnie od toczącej się przez 4 lata sprawy sądowej zakłady Kronospan na bieżąco inwestowały w instalacje i nowoczesne urządzenia mające na celu minimalizowanie oddziaływania na środowisko". "Również niezależnie od wyroku sądowego, a przede wszystkim z uwagi na planowaną w 2015 roku zmianę przepisów prawa unijnego i krajowego, Kronospan już teraz pracuje nad dostosowaniem swoich urządzeń ochrony środowiska do nowych, bardziej rygorystycznych norm emisyjnych" - dodała.

Grupa kapitałowa Kronospan to największy na świecie producent płyt drewnopochodnych. Grupa ma 34 fabryki w 27 krajach, zatrudnia ponad 11 tys. pracowników. Do Szczecinka firma weszła w 1989 r., kupując od Skarbu Państwa Zakłady Płyt Wiórowych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE