Młodzież z Syberii gościła na obozie w Warszawie

Gry związane z polską historią, spływ kajakowy Wisłą i zajęcia dziennikarskie to atrakcje, które przygotowano dla młodzieży z Wierszyny na Syberii. Młodzi wierszyniacy to potomkowie Polaków, którzy sto lat temu wyjechali na Syberię w poszukiwaniu lepszego życia.

W dniach 27 lipca - 11 sierpnia w Warszawie dla wierszyńskiej młodzieży zorganizowano obóz edukacyjny pod hasłem "Zagrajmy w Polskę".

"Społeczność polska w Wierszynie to największe skupisko Polaków w Rosji, często mówi się o nich +mała Polska+. Ich potomkowie przybyli na Syberię w poszukiwaniu pracy z Zagłębia Dąbrowskiego w 1910 r. Aż nieprawdopodobne, że pomimo różnych zakrętów dziejowych udało im się ocalić język polski, narodowe tradycje i kulturę przodków" - zwrócił uwagę Bartłomiej Włodkowski, prezes Fundacji AVE, która zajęcia dla młodych wierszynian zorganizowała we współpracy z MEN i m.st. Warszawa.

Przez dwa tygodnie młodzież z Wierszyny wspólnie z wolontariuszami fundacji przygotowywała gazety o współczesnej Polsce - dla mieszkańców Wierszyny oraz o Wierszynie dla warszawiaków. Gazety te mają zostać wydane w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy i następnie rozdawane na ulicach Warszawy, Irkucka i Wierszyny.

"Myślę, że szczególnie ciekawa będzie gazeta o Wierszynie. Każdej osobie z grupy syberyjskiej poświęciliśmy osobny reportaż, pokazujący młodych ludzi z Wierszyny przez pryzmat ich pasji i codziennego życia" - powiedział Maciej Gołębiowski, licealista i wolontariusz Fundacji AVE. Dodał, że dzięki spotkaniu Wierszyna nie będzie mu się kojarzyć wyłącznie ze słownikową definicją, a Warszawa kolegom z Syberii nie będzie się kojarzyć wyłącznie z Pałacem Kultury.

Fundacja zwraca uwagę, że wierszyńska młodzież zna Polskę m.in. z rodzinnych opowieści oraz ze szkoły. Mimo że w Wierszynie prowadzona jest systematyczna nauka języka polskiego, to jednak związki z ojczyzną są coraz słabsze. "Zorganizowaliśmy to spotkanie, aby ożywić polskiego ducha" - dodał Włodkowski.

Podczas pobytu wierszynianie poznawali historię Polski nie tylko z dziennikarskich zajęć, ale także podczas gier planszowych związanych z polskimi dziejami i polską kulturą. Uczyli się polskich tańców narodowych, odwiedzili Częstochowę, poznawali tajemnice twierdzy w Modlinie. 1 sierpnia wzięli udział w spływie kajakowym Wisłą dla uczczenia rocznicy powstania warszawskiego. Uczestniczyli także w spływie kajakowym Regą, zakończonym wpłynięciem do Bałtyku w Mrzeżynie.

Wierszyna to licząca ok. 500 mieszkańców wieś położona w tajdze syberyjskiej nad rzeką Angarą, ok. 120 km od Irkucka i ponad 6 tys. km od Polski. Jej dzisiejsi mieszkańcy to potomkowie emigrantów polskich z terenów Małopolski i Zagłębia Dąbrowskiego, którzy w 1910 r. zdecydowali się rozpocząć nowe życie z dala od ojczyzny.

Do osiedlenia się na Syberii zachęciły ich reformy Piotra Stołypina, premiera Rosji w okresie rządów ostatniego cara Rosji Mikołaja II Romanowa. Zgodnie z przeprowadzaną przez niego reformą rolną bezrolni chłopi mogli otrzymać na Syberii ziemię. Mimo wielu trudności, które pojawiły się, zwłaszcza po objęciu władzy przez bolszewików w 1917 r., z pokolenia na pokolenie Polacy przekazywali znajomość własnego języka, polską kulturę i obyczaje.

W Wierszynie działa Dom Polski, utrzymywany ze środków Stowarzyszenia "Wspólnota Polska". W jego obrębie koncentruje się życie kulturalne i oświatowe tamtejszej Polonii zorganizowanej przy Stowarzyszeniu "Wisła" oraz zespole wokalno-tanecznym "Jarząbek". Wierszynianie w dużej części do dziś mówią po polsku, co jest zasługą działającej we wsi szkoły, która jest jedną z niewielu placówek oświatowych na Syberii, gdzie uczniowie uczą się przedmiotów w języku polskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A co tu prostować? Treść artykułu jest chyba jasna i zrozumiała. Dla mnie też było ciekawostką, że ktoś mógł wyjechać na Syberię 'za chlebem'. Ale nie zapominajmy, że był to początek XX wieku - tereny Polski (wtedy jeszcze pod zaborami) były często siedliskami biedoty bez środków do życia i nadziei ...na poprawę. Tymczasem reformy w Rosji (był to okres pierwszych rewolucji) powodowały, że kraj ten - z jego bogactwem surowców i potencjału przemysłowego - mógł jawić się jako ziemai obiecana. Do tego był stosunkowo blisko i był dość znany - w odróżnieniu od Ameryki. Jak się ta podróż do 'ziemi obiecanej' kończyła? To pewnie zebrałoby się na spory tom wspomnień ujawniających różne, często diametralnie odmienne losy. Ale - jeśli taka była prawda historyczna - nie możemy traktować Syberii wyłącznie jako miejsca zsyłek i kaźni. rozwiń

krzyciel, 2013-08-16 12:57:50 odpowiedz

Polacy wyjeżdzali na Syberie w poszukiwaniu lepszego zycia - wynika z artykułu o pobycie dzieci z Syberii w Polsce ???? Prosze o sprostowanie skąd Polacy znależli sie na Syberii.

Krystyna Pawlak, 2013-08-16 12:09:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE