Moczyły - najpiękniejsza wieś

  • przeclaw24.pl (Dorota Trzebińska)
  • 11-08-2012
  • drukuj
W Moczyłach, niewielkiej miejscowości nad zachodnim brzegiem Odry, mieszka niespełna 160 osób. Mieszkańcy dbają tu o każdy zakątek, dzięki czemu to jedna z najpiękniejszych wsi w gminie. Do pracy nie trzeba tu nikogo zachęcać.
Moczyły - najpiękniejsza wieś

Na wygląd Moczył ich mieszkańcy pracują od kilkunastu lat. Najpierw Grzegorz Grzela i Janusz Jeziorek wymyślili, że we wsi musi być boisko do piłki nożnej. Mieszkańcy odgruzowali gminny plac, nawieźli ziemię i całość jak należy wyrównali. Gmina kupiła trawę.

– Z tym boiskiem to była taka historia, że poprzednia władza chciała ten teren sprzedać pod działki rekreacyjne. Poszliśmy wtedy do wójta, ale on decyzji nie cofnął. Cała wieś zaprotestowała, ściągnęliśmy prasę, zrobiło się o sprawie głośno. W Kurierze ukazał się artykuł „Płot w polu karnym”. Dopiero po tym artykule sprawa sprzedaży działki upadła. Zabrali nam tylko 9 metrów boiska, a nie całe – mówi radna z Moczył, Hanna Jeziorek.

Potem sołtysem został Grzegorz Smolarczyk – to za jego kadencji powstał plac zabaw dla dzieci. Tu też były ruiny i kupa gruzu. Gmina kupiła zabawki i siatkę, mieszkańcy cały teren uporządkowali i ogrodzili.

– Murek zbudowaliśmy sami. Podzieliliśmy pracę – każdy miał swoją działkę do wykonania. Ja sam musiałem wykopać 5 metrów rowu pod szalunki. Pracowali uczciwie wszyscy mieszkańcy – jedni nosili kamienie, drudzy kopali rów pod fundament, ktoś inny murował – wspomina Janusz Jeziorek.

Siedzę przy stoliku obok sklepu pani Hanki. Gościnni gospodarze częstują kawą i ciastem z truskawkami. W ciągu kilkunastu minut zbiera się spora grupka mieszkańców – wspominają, pokazują zdjęcia, opowiadają, co zrobili i co jeszcze zamierzają zrobić dla swojej wsi.

– Jak się zbierzemy, tak jak dziś na przykład i coś postanowimy – to nie ma bata! Każdy coś powie, coś zaproponuje, wymyśli i bierzemy się do roboty ? śmieje się Aneta Sibila.

Na jednym z takich nieformalnych wiejskich zebrań ktoś rzucił propozycję uporządkowania gminnej działki, na której przez lata rozrosły się osty. Wójt się na zagospodarowanie działki zgodził, ale kiedy usłyszał, że mieszkańcy chcą na niej ustawić ogromny krzyż – zaczął się problem. Pod zgodą na jego postawienie nie chciał się podpisać ani żaden z urzędników ani ówczesny wójt.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE