Msza i piknik z okazji 11 listopada w Łodzi

Uczmy się od ojców niepodległości troski o dobro ojczyzny - apelowała wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska podczas niedzielnego Święta Niepodległości. Oprócz oficjalnych przemówień i mszy św. w intencji ojczyzny w Łodzi zorganizowano również piknik niepodległościowy.
Msza i piknik z okazji 11 listopada w Łodzi
Oficjalna część uroczystości upamiętniających odzyskanie niepodległości rozpoczęła się od nabożeństwa w archikatedrze łódzkiej. Mszę świętą w intencji Ojczyzny celebrował metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski, który w homilii przypomniał m.in. słowa kardynała Karola Wojtyły o tym, że "wolność przychodzi jako dar", a "utrzymuje się ją przez zmaganie".

Wspominając dzieje zniewolenia i wyzwolenia Polski metropolita łódzki podkreślał, że miłość do ojczyzny wymaga wielu wyrzeczeń i zmagań w życiu codziennym.

"To wielkie zobowiązanie, które spoczywa na nas wszystkich właśnie tam, gdzie przychodzi nam żyć, pracować i dawać świadectwo" - powiedział Jędraszewski.

Jego zdaniem Święto Niepodległości to doskonały moment do tego, by upomnieć się o przywrócenie właściwej rangi nauczaniu historii w polskich szkołach.

"Po to, aby echa przeszłości - niekiedy tragicznej, ale bardzo często chlubnej - docierały do dzisiejszej młodzieży i dzieci. Po to, by rozumieli, że ojczyzna jest kochana i musi być kochana, a miłość do niej jest święta" - powiedział Jędraszewski.

Po zakończeniu mszy świętej uroczystości przeniosły się przed katedrę. Na znajdującym się tam Grobie Nieznanego Żołnierza abp Jędraszewski, wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk, wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, marszałek woj. łódzkiego Witold Stępień i prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zapalili znicze. Odpalono je od ognia niepodległości przywiezionego z cmentarza legionowego w Kostiuchnówce na Wołyniu, gdzie walczyli legioniści Józefa Piłsudskiego.

Ogień tradycyjnie został przywieziony przez harcerzy z hufca Zgierz (Łódzkie) oraz uczniów.

"To ogień dający nam poczucie dumy i przywiązania do wielkich tradycji narodowych. Ten sam ogień płonie dzisiaj w wielu polskich miastach i miasteczkach. Ogrzewa swoim ciepłem i blaskiem setki żołnierskich mogił" - powiedziała Chełmińska.

Dodała, że wielkiego narodowego zwycięstwa w 1918 r. nie byłoby bez ofiary złożonej wówczas z "żołnierskiej krwi, zdolności dyplomatycznej i poczucia wspólnoty".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE