Na drugą stronę Wisły

Przez kilka wieków, jedynym sposobem na szybkie i bezpieczne przedostanie się, z jednego na drugi brzeg Wisły były łodzie i promy, ponieważ w Warszawie nie było stałych mostów.
Na drugą stronę Wisły
Do czasu budowy pierwszego mostu przez Zygmunta Augusta (dokończonego przez Annę Jagiellonkę), czyli aż do XVI wieku, mieszkańcy Warszawy przez Wisłę mogli jedynie przepłynąć. Pierwsza stała przeprawa, o długości 0,5 km, wsparta na 18 stałych podporach i 5 pływających służyła mieszkańcom zaledwie przez 30 lat. Została zniesiona przez krę. Jan Kochanowski poświecił temu renesansowemu cudowi techniki fraszkę, pod tytułem „Na most warszawski”.

Most odbudowano z inicjatywy króla Stefana Batorego, jednak na początku XVII wieku konstrukcja znów ustąpiła pod naporem lodu, podobno „ku uciesze” właścicieli łodzi, które ponownie powróciły do łask ludności.

Warszawa przez dwa kolejne stulecie była zdana na przewoźników, zapewniających ludności możliwość przeprawy pomiędzy brzegami. W zimę działał także tzw. „przechód dla pieszych”, czyli ścieżka wytyczona na lodzie w poprzek Wisły.

Mosty wprawdzie powstawały - budowano je najczęściej z okazji zwoływania sejmów, 2/3 kosztów pokrywała wtedy Korona, a resztę Litwa - ale były to jedynie tymczasowe konstrukcje łyżwowe, rozbierane przed zimą lub niszczone w wyniku licznych działań wojennych, prowadzonych w burzliwych wiekach - XVII i XIX.

Stały most powstał dopiero pod koniec XVIII wieku, a pierwszy most żelazny nazwany Aleksandrowskim – dopiero w 1864 roku (mieszkańcy nazywali go mostem Kierbedzia, od nazwiska projektanta i budowniczego).

Podzamcze z plażą przy ZOO, Nowodwory z Łomiankami, Cypel Czerniakowski z Saską Kępą łączą obecnie trzy bezpłatne przeprawy promowe. Promy „Turkawka”, „Pliszka” i „Słonka” do 31 sierpnia pływają codziennie. Każdy z nich  zabiera na pokład 12 osób i jest wyposażony w stojaki na rowery. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.