Na Mazurach powstanie mapa ze strefami ciszy

- Fundacja Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich poprosiła starostwa powiatowe o wskazanie, gdzie na ich terenie obowiązują strefy ciszy, które zabraniają żeglarzom i motorowodniakom hałasowania m.in. silnikami spalinowymi na wodzie. Teraz nie ma takiego wykazu.
Na Mazurach powstanie mapa ze strefami ciszy

Strefy ciszy przez lata uchodziły na Mazurach za miejsca elitarnego wypoczynku, ponieważ na jeziorach objętych takimi strefami nie można pływać wszystkim, co hałasuje, np. motorówką, czy skuterem wodnym. "Niestety, przez lata strefy ciszy zostały zaniedbane i nikt nie robił aktualnego spisu, gdzie one są, a gdzie ich nie ma. W efekcie mamy taką sytuację, w której nie wiemy, gdzie te strefy na Mazurach obowiązują" - powiedziała prezes Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich Ewa Stajuda, która przyznała, że ludzie coraz częściej o te strefy pytają, chcą wiedzieć, gdzie mogą wypocząć w ciszy i spokoju.

Do 1999 roku rejestr miejsc objętych strefami ciszy prowadził wojewoda, ale od 2000 roku taki obowiązek przeszedł na starostwa powiatowe i od tamtej pory każde z nich samo decyduje o włączeniu lub wyłączeniu jeziora ze strefy ciszy. Spisy, jakie przed laty zrobili urzędnicy wojewody się zdezaktualizowały, a nowych nie ma. Dlatego Fundacja Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich zdecydowała, że jeszcze przed sezonem opracuje aktualny wykaz stref ciszy.

"Poprosiliśmy starostwa powiatowe z Mazur o odpowiednie informacje do końca maja. Jeśli spełnią naszą prośbę i dotrzymają terminu, my ze swojej strony opracujemy mapę takich miejsc jeszcze przed sezonem, mam nadzieję, że nawet do połowy czerwca" - powiedziała Stajuda.

Formalnie strefy ciszy na Mazurach powinny być oznakowane znakiem przedstawiającym przekreśloną śrubę. Niestety, w wielu miejscach ich nie ma. A z miejsc, w których były, takie znaki w ostatnich latach znikają.

"Ostatnio znak strefy ciszy zniknął m.in. z jeziora Tajty" - powiedział właściciel jednej ze szkół żeglarskich Artur Tomkiewicz.

Tomkiewicz powiedział, że likwidacja stref ciszy przez starostwa to jedno, a praktyki żeglarzy to drugie. "Żeglarze często w bardzo prosty sposób obchodzą znak strefy ciszy. Gdy na nią wpływają włączają silniki elektryczne zamiast spalinowych. Są one ciche, więc pływając na nich prawa wodnego nie łamią" - powiedział Tomkiewicz.

Z ustaleń wynika, że jeziorem, które niezmiennie od lat jest objęte strefą ciszy jest leżące na końcu Szlaku Wielkich Jezior jezioro Nidzkie uważane za jedno z najpiękniejszych na Mazurach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.