Nici z taniego pociągu do Berlina

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 10-04-2010
  • drukuj
Wielkopolanie mieli mieć od czerwca tani pociąg do Berlina. Nic z tego. Może on rzekomo zagrozić „spójności państwa” i „osłabi polskie lotniska”.
Nici z taniego pociągu do Berlina

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, zarząd woj. wielkopolskiego przygotował projekt regionalnego połączenia z Berlinem. Pociąg miałby jeździć dwa razy dziennie. Podróż trwałaby mniej więcej trzy godziny, a bilet kosztowałby maksymalnie 20 euro i upoważniał do korzystania z komunikacji miejskiej w obu miastach. Byłby więc tańszy o 19 euro od kursującego obecnie ekspresu InterCity i Deutsche Bahn.

Marszałek województwa Marek Woźniak porozumiał się ze Związkiem Komunikacyjnym Berlin – Brandenburgia (VBB): do granicy pociąg będzie finansowało województwo, a za nią Berlin i Brandenburgia.

Z VBB marszałek miał podpisać list intencyjny. O zgodę wystąpił do MSZ. Resort zasięgnął opinii kilku ministerstw i instytucji. A te – mimo że chwaliły pomysł – doszukały się problemów. Argumentowały, że uruchomienie tego połączenia „może prowadzić do osłabienia spójności terytorialnej naszego kraju” lub „w kontekście budowanego lotniska w Berlinie spowoduje marginalizację regionalnych portów lotniczych w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie i w Zielonej Górze”. Ostatecznie złudzenia rozwiało Ministerstwo Infrastruktury, uznając że samorząd nie ma kompetencji umożliwiających organizowanie i dofinansowanie kolejowych pasażerskich przewozów międzynarodowych.

Województwo ripostuje, że pociąg do granicy jest polski, a od granicy niemiecki, więc nie łamie prawa. Marszałek będzie próbował jeszcze raz przekonać ministra do projektu. Jeśli się to nie uda, Wielkopolanie będą musieli poczekać na zmianę prawa. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, która m.in. ułatwi samorządom wojewódzkim organizowanie i finansowanie pociągów w strefie transgranicznej. Nie wiadomo jednak, kiedy trafi ona do Sejmu.

Czeka na nią nie tylko marszałek wielkopolski, bo samorządowcy z obu państw chcą rozwijać komunikację między regionami. Planują m.in. bezpośrednie połączenia Berlina z Zieloną Górą czy z Gorzowem – podaje „Gazeta Wyborcza”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Moim zdaniem problem polega na tym, ze gdy uruchomiono pociąg Wrocław Główny-Dresden Hbf, to Przewozy Regionalne były jeszcze spółką spod bandery grupy PKP, więc problemu w uruchomieniu tego połaczenia nikt nie widzał.
Teraz, kiedy samorządowe już Przewozy Regionalne są realną konkurencją dla
... PKP IC, próbuje się uwalić każde przedsięwzięcie PRów i do batali stają kolejne spółki spod znaku PKP. Nie ładne to zagrywki w "interesie pasażera" maja miejsce juz nawet nie za aprobatą, ale z jawną pomocą Ministerstwa Infrastruktury.
Bardzo brzydko, panowie...
rozwiń

kłodypodnogi, 2010-04-12 15:32:16 odpowiedz

Zaskakujące, że z Wrocławia do Drezna kilka razy dziennie, w tym wcześnie rano, można podróżować wygodnymi pociągami za umiarkowaną cenę i nie 'prowadzi to do oslabienia spójności terytorialnej naszego kraju" ! A toż to przecież Ziemie Zachodnie zwane też Odzyskanymi !... rozwiń

Piast, 2010-04-12 14:33:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE