Niejasna przyszłość żywieckich dworców

  • Gazeta Żywiecka (Tomasz Matlakiewicz)
  • 15-09-2011
  • drukuj
Czasy, kiedy każdego ranka ustawiała się kolejka do okienka po bilet na pociąg minęły już bezpowrotnie. Świadectwem dawnej świetności są tylko opuszczone budynki dworcowe.
Niejasna przyszłość żywieckich dworców
Stare, nierzadko urokliwe, stacje świecą dziś pustkami nie tylko w małych wioskach, ale nawet w mieście. W ruinę popadają dworce w Sporyszu, Łodygowicach, Wieprzu, Milówce, Jeleśni, czy Węgierskiej Górce. Czy choć część z nich będzie miała szanse na drugie życie?

To zależy praktycznie tylko od samorządów. Kolej bowiem zamierza już w najbliższym czasie wycofać się z utrzymywania mniejszych stacyjek. Końcem maja Jacek Prześluga, Dyrektor Rewitalizacji Dworców Kolejowych w PKP S.A. wysłał do urzędów gminy pismo, w którym tłumaczy, że z powodów ekonomicznych PKP nie jest w stanie dłużej utrzymywać dworcowych budynków. Jednocześnie jako ratunek dla dworców proponuje gminom alternatywę. Do wyboru są trzy opcje. Gmina może przejąć nieruchomości z budynkami dworcowymi od PKP.

Przy okazji w ramach rozliczenia PKP zadeklarowało możliwość uregulowania zaległych zobowiązań podatkowych wobec gminy. Wraz z nieruchomościami gmina przejmie jednak, obowiązek utrzymania i wyremontowania tych obiektów oraz zapewnienia przewoźnikom możliwości i warunków przewozu, i obsługi pasażerów, czyli wydzielenia pomieszczeń poczekalni, kas biletowych i parkingów, a także pomieszczeń dla obsługi ruchu kolejowego.

Wariant drugi przewiduje przekazanie dworca samorządowi w trzydziestoletnią dzierżawę, z możliwością rozliczenia nakładów remontowych w czynszu dzierżawnym, łącznie z prawem przejęcia dworca na własność po upływie ustalonego przez strony terminu. Trzecie wyjście to założenie wspólnie z PKP SA lub spółką Dworzec Polski S.A. spółki o charakterze związku transportowego, zarządzającej dworcem, dokonującej jego modernizacji i przekształcającej obiekt w centrum (miejskie, czy też gminne) zintegrowanego transportu.

Trudno nie odnieść wrażenia, że pismo adresowane do gmin ma charter swoistego ultimatum. - Brak odpowiedzi uznamy za milczące przyzwolenie ze strony lokalnego samorządu na terminowe zamknięcie dworca lub znaczące ograniczenie jego działalności, co pozwoli nam zminimalizować koszty utrzymania - konkluduje dyrektor Przyśluga.

Co na to samorządy? Gmina Jeleśnia jest jednym z nielicznych samorządów chętnych do przejęcia nieruchomości. Wójt Marian Czarnota już od kilku miesięcy stara się o przejęcie budynku dworcowego wraz z placem w Jeleśni. - To jest karygodne, żeby taki budynek stał niewykorzystany i niszczał - tłumaczy. - Chcemy urządzić tam świetlice środowiskową, bo na dole Jeleśni brakuje takiego miejsca. Jednocześnie w dalszym ciągu będzie tam poczekalnia dla czekających na pociągi i autobusy.

Żywiec prowadzi obecnie rozmowy z PKP na temat dworców w Zabłociu, Sporyszu i Pietrzykowicach. Być może jeszcze w tym miesiącu burmistrz Antoni Szlagor podpisze stosowne porozumienie, przyznaje jednak, że miasto bardziej zainteresowane jest terenami pod i wokół dworców niż samymi budynkami Opracowywana jest już koncepcja zagospodarowania

terenów wokół dworca głównego w Zabłociu, wraz z organizacją parkingów i nowym przejściem podziemnym pod peronami, które łączyłoby się z tym już istniejącym pod ul. Dworcową. W pobliżu wiaduktu planowane jest również utworzenie bazy postojowej dla autobusów i busów, które nie będą mogły już korzystać z placu na dworcu PKS.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.