NIK o projektach ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry i Wisły

Najwyższa Izba Kontroli już po raz dziewiąty skontrolowała rozpoczęty w 2007 roku Projekt ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry. Po raz pierwszy objęła kontrolą także nowszy Projekt ochrony przeciwpowodziowej dorzecza Odry i Wisły, na którego realizację uruchomiono fundusze w 2016 r. Wnioski nie napawają optymizmem - oba projekty realizowane są zbyt wolno w stosunku do harmonogramów, a koszty inwestycji rosną.
NIK o projektach ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry i Wisły
W dorzeczu Odry i Wisły potrzebne są inwestycje przeciwpowodziowe. (fot. podkarpacka.policja.gov.pl)

• Wartość obu projektów to blisko 2 mld euro, a ich realizacja ma zapewnić i zwiększyć zabezpieczenie przeciwpowodziowe dla mieszkańców ośmiu województw: podkarpackiego, małopolskiego, świętokrzyskiego, śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego.

• Projekt ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu rzeki Odry w najlepszym razie będzie miał sześć lat opóźnienia. Opóźnienia widać także w realizacji Projektu ochrony przeciwpowodziowej dorzecza Odry i Wisły, choć ten dopiero się zaczyna.

• Dokończenie inwestycji przeciwpowodziowych utrudniają spory pomiędzy zleceniodawcami, a wykonawcami inwestycji. Niektóre z nich znajdą zapewne swój finał w sądzie.

Na Odrze mają już trzy lata opóźnienia. A to jeszcze nie koniec

Jak przypomina NIK wyniki dotychczasowych kontroli w latach 2007-2013 wykazywały niski poziom wykonania założonych zadań w ramach projektu ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu rzeki Odry. Dopiero w latach 2014 -2015 nastąpił pewien postęp prowadzonych inwestycji, ponieważ udało się zakończyć łącznie 10 z 16 zawartych kontraktów. Izba podkreśla, że od początku realizacji Projektu wskazywała m.in. na konieczność przyśpieszenia jego realizacji, gdyż pierwotny termin jego zakończenia, tj. do 31 maja 2014 r., był zagrożony. Termin ten przesunięto o ponad trzy lata (do 31 grudnia 2017 r.), ale NIK był sceptyczny, co do możliwości jego dotrzymania i miał rację. Obecnie trwają zabiegi mające na celu kolejne przesunięcie tej daty – tym razem na grudzień 2020 roku.

Wyniki tegorocznej kontroli pokazały, że objęte kontrolą jednostki sektora finansów publicznych realizowały Projekt zgodnie z przepisami prawa i zasadami należytego zarządzania finansami publicznymi. Mimo tego okazało się, że Wrocław nadal nie jest w pełni zabezpieczony przez skutkami powodzi. Nie udało się zakończyć zadań widawskich, realizowanych w ramach Modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego, oraz kluczowej dla projektu budowy Zbiornika Racibórz.

Źródło: NIK
Źródło: NIK

Z podsumowania NIK wynika, że do końca 2016 r. udało się zakończyć 12 z 16 zawartych kontraktów. Efektem było m.in. wybudowanie lub przebudowanie około 75 km wałów przeciwpowodziowych, zmodernizowanie i udrożnienie kanałów powodziowych, udrożnienie koryta starej Odry, dostosowanie kanału miejskiego we Wrocławiu i stopnia Rędzin do przepuszczania wód powodziowych, modernizacja Bulwarów Odry Śródmiejskiej, przebudowa Jazu Wrocław I oraz mostu kolejowego Bolesława Krzywoustego we Wrocławiu.

Wyniki kontroli pokazują, że nadal nie dostosowano w pełni doliny rzeki Widawy do bezpiecznego przeprowadzenia w obrębie Wrocławia części fali powodziowej na poziomie 300 m3/s. NIK wskazał ponadto, że bez dodatkowego zabezpieczenia przeciwpowodziowego części Wrocławia oraz terenu gmin, Długołęka, Czernica i Wisznia Mała, leżących w jej dolinie, przy przepływie fali wezbraniowej powyżej 120 m3/s wystąpi zjawisko „cofki dynamicznej”, które przy maksymalnym przerzucie 300 m3/s może spowodować straty wynoszące nawet ok. 700 mln zł. Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych podjął już działania w zakresie wykonania stosownej dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem pozwolenia na realizację robót, które mają przeciwdziałać temu zjawisku, lecz na realizację tych zadań niezbędne jest zapewnienie ok. 91 mln zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE