Nowa sygnalizacja, nowe kłopoty

  • www.esosnowiec.pl (Arkadiusz Kaczor)
  • 21-08-2012
  • drukuj
Nowa sygnalizacja świetlna na ulicy Wojska Polskiego w Sosnowcu w okolicy Szkoły Podstawowej nr 15 miała poprawić bezpieczeństwo przechodniów. Tymczasem znajdują się tacy, którzy ignorują sygnalizację świetlną.
Nowa sygnalizacja, nowe kłopoty

Nowa sygnalizacja świetlna funkcjonuje na Niwce od 10 sierpnia. Już teraz jednak mieszkańcy dzielnicy i radni z tamtego rejonu alarmują, że rozwiązanie nie do końca funkcjonuje tak jak powinno. – Notorycznie załącza się czerwone światło, mimo że nie ma pieszych, którzy przechodzą przez przejście.

W dodatku detekcja ruchu w moim odczuciu nie rozpoznaje samochodu odpowiednio wcześniej, tylko dopiero kiedy zatrzyma się przed sygnalizatorem. Kiedy nie ma pieszych, którzy chcieliby przejść przez jezdnię, jest to dla kierowcy irytujące. Sam już kilkukrotnie byłem świadkiem ignorowania czerwonego światła przez kierujących.

Obawiam się, że ci, którzy znają dzielnicę, mogą robić to notorycznie aż do momentu kiedy nie dojdzie w tym miejscu do wypadku. Zawsze bowiem znajdą się tacy, którzy łamią przepisy – mówi radny Tomasz Niedziela.

Jego zdaniem na tak ruchliwej drodze jak Wojska Polskiego w Sosnowcu podobne rozwiązania mogą paradoksalnie nie zwiększać bezpieczeństwa.

– Na niewątpliwy plus zasługuje przesunięcie przejścia dla pieszych o około 10 m, dzięki czemu samochody do szkoły nie wjeżdżają już po pasach. Poza tym sama idea spowolnienia ruchu w tym miejscu jest na pewno słuszna. Jednak kiedy kierowcy nauczą się, mając na uwadze tak działającą sygnalizację, ignorować ją, może dojść do tragedii. Rozwiązanie może byłoby słuszne, gdyby tuż obok stał patrol policji. Nie można na jednej z najbardziej ruchliwych ulic w mieście przedobrzać, bo odwróci się to przeciwko nam. Według mnie zmiana sygnalizacji na czerwone światło ma sens wtedy, kiedy pieszy naciśnie przycisk sygnalizujący chęć przejścia przez jezdnię – mówi Niedziela.

Jak zauważają mieszkańcy dzielnicy, sygnalizacja w tym miejscu nie ma wyjątkowego szczęścia. Poprzednia również była wadliwa.

– Było bowiem tak, że samochody miały czerwone światło, a tramwaj jadący w tym samym kierunku mógł jechać, bo sygnalizacja mu na to pozwalała. Pewnie przez to doszło w tym miejscu do śmiertelnego potrącenia – mówi jeden z okolicznych mieszkańców.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE