Opowieść o Fiacie 125p w krakowskim muzeum

Fiat 125 p – w latach siedemdziesiątych marzenie wielu polskich kierowców – jest bohaterem wystawy, którą od soboty będzie można oglądać w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. W tym roku mija 50 lat od rozpoczęcia jego produkcji.
 Opowieść o Fiacie 125p w krakowskim muzeum
Produkcję "dużego fiata" zakończono 29 czerwca 1991 r. (Fot. Shutterstock)

• Produkcję Fiata 125 p rozpoczęto w FSO na Żeraniu 28 listopada 1967 r. był obiektem westchnień i marzeń kierowców.

• Pierwsze jego modele trafiły do służb państwowych, do dygnitarzy, przodowników pracy oraz na eksport.

• Zwiedzający na wystawie zobaczą 24 pojazdy, wśród nich modele, które były przodkami fiata 125: fiata 125 specjal i fiata 1500 Millecinquecento. Wystawa potrwa do 31 grudnia.

- Wystawa, którą zatytułowaliśmy "P jak paradoks" jest opowieścią i o fiacie, i o epoce PRL-u. Historia tego samochodu jest pełna paradoksów: to było bardzo nowoczesne jak na tamte czasy nadwozie, ale wnętrze kryło rozwiązania bardziej archaiczne. Z jednej strony fiat 125 był dumą dla władz, powodem do prężenia muskułów i pokazywania, jaką jesteśmy rozwiniętą gospodarką, z drugiej strony był niedostępny dla obywateli, którzy mieli kłopoty z zakupem, a potem z jego naprawą - mówił w czwartek dziennikarzom wicedyrektor Muzeum Inżynierii Miejskiej, koordynator wystawy Robert Salisz.

Zwiedzający zobaczą 24 pojazdy, wśród nich modele, które były przodkami fiata 125: fiata 125 specjal i fiata 1500 Millecinquecento.

- Największą zaletą fiata 125 p było przestronne wnętrze i "osiągi", bo w czasach, gdy na drogach królowały warszawy i syreny prędkość 145 kilometrów na godzinę robiła wrażenie. Największą wadą tych samochodów już w latach 80. była jakość montażu - mówił kurator wystawy Iwo Wachowicz.

Twórcy wystawy wyjaśniają, dlaczego auto, którego produkcję rozpoczęto w FSO na Żeraniu 28 listopada 1967 r. był obiektem westchnień i marzeń kierowców. Pierwsze jego modele trafiły do służb państwowych, do dygnitarzy, przodowników pracy oraz na eksport. Przeciętny obywatel nie mógł pozwolić sobie na taki zakup. W 1970 r. za podstawowy model tego samochodu trzeba było zapłacić równowartość ok. 72 średnich pensji.

Na wystawie zwiedzający zobaczą m.in. model syreny 105, w którym klamki oraz niektóre mechanizmy w drzwiach zostały "zapożyczone" właśnie z fiata 125. Są też fiaty używane przez milicję oraz pogotowie oraz modele nietypowe: pickupy i tzw. "jamniki" - jedną z takich limuzyn podczas pielgrzymki w 1979 r. jeździł papież Jana Paweł II i można go będzie obejrzeć.

- Udało nam się także zdobyć trzy samochody rajdowe, które oddają rolę polskiego fiata w sporcie motorowym czyli modele: GTJ - najszybszy, rozwijający prędkość maksymalną 240 km/h, +Monte Carlo+, który w latach 70. wygrywał w rajdach oraz fiata 125 +Bartoś+, z którego korzystali rajdowcy rozpoczynający karierę w l. 80. - mówił Wachowicz.

Wystawa ma charakter interaktywny. Będzie można wsiąść do fiata 125 - taksówki oraz ocenić pojemność bagażnika tego samochodu pakując do niego ekwipunek niezbędny na wakacjach. Każdy będzie mógł nagrać własne wspomnienie związane z fiatem i obejrzeć zdjęcia z lat 70. i 80. nadesłane przez użytkowników tego auta.

Produkcję "dużego fiata" zakończono 29 czerwca 1991 r. W sumie powstało 1,445699 mln egzemplarzy. Ponad połowa z nich trafiła na eksport.

Wystawa potrwa do 31 grudnia.

Będzie to ostatnia ekspozycja przed przebudową muzeum, które przez dwa lata będzie niedostępne dla zwiedzających. "Po inwestycji powierzchnia wystawiennicza zwiększy się dwukrotnie - do 6 tys. m kw." - mówił dyrektor Muzeum Inżynierii Miejskiej Piotr Gój. Przebudowa ma kosztować 40 mln zł i będzie finansowana z środków UE i miasta.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE