Oto najbardziej i najmniej religijne powiaty w Polsce

  • Bartosz Dyląg
  • 14-08-2017
  • drukuj
Z okazji Święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, i odbywających się w związku nim uroczystości, które przypadają na 15 sierpnia, pokusiliśmy się o małą terytorialną analizę religijności Polaków. Co z niej wyszło? Zobaczcie sami.
Oto najbardziej i najmniej religijne powiaty w Polsce
Narodowy Spis Powszechny 2011 przynosi informacje na temat religijności Polaków. Fot. pixabay

• Wytypowaliśmy powiaty z najniższym oraz najwyższym udziałem bezwyznaniowców.

• Zbadaliśmy ponadto, jak religijność Polaków wygląda w miastach o rożnej wielkości oraz na wsi.

 

Religijność Polaków Główny Urząd Statystyczny zbadał dokładnie podczas Narodowego Spisu Powszechnego w 2011. To ostatnie tak szczegółowe opracowanie na ten temat.

Z badania wynika, że przytłaczająca większość Polaków deklaruje się jako osoby wierzące. Aż 87,6 proc. ogółu ludności Polski zadeklarowało przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego. 929 tysięcy osób nie przyznało się do żadnego wyznania.

Najmniej i najbardziej religijne powiaty

Pod lupę wzięliśmy 10 powiatów z najniższym i 10 z najwyższym udziałem bezwyznaniowców.

Okazuje się, że najbardziej religijnymi powiatami w kraju jest leżący na Podlasiu powiat kolneński i znajdujący się na Mazowszu powiat przysuski. W obu przypadkach odsetek bezwyznaniowców to zaledwie 1 promil (0,10 proc.).

Bardzo niską liczbę osób, które nie przyznało się do żadnego wyznania, zanotowano także w powiatach: łomżyńskim (woj. podlaskie), ostrołęckim (woj. mazowieckie), ropczycko-sędziszowskim (podkarpackie), wysokomazowieckim (podlaskie), brzozowskim (podkarpackie), łosickim (mazowieckie), a także zwoleńskim (mazowieckie).

Ciekawe wnioski przynosi analiza najmniej religijnych powiatów w Polsce, a więc takich, w których największy odsetek mieszkańców nie zadeklarował żadnego wyznania. Czołówkę tworzą niemal wyłącznie miasta na prawach powiatu.

Z danych uzyskanych podczas Narodowego Spisu Powszechnego w 2011 roku wynika, że najwyższy udział bezwyznaniowców jest w Warszawie, gdzie 8,76 proc. mieszkańców nie przyznaje się do żadnego wyznania, Zielonej Górze (8,72 proc. bezwyznaniowców), Sopocie (7,81 proc.), Wrocławiu (7,21 proc.), Łodzi (7,16 proc.), Szczecinie (6,48 proc.), Koszalinie (5,96 proc.), Opolu (5,87 proc.), powiecie wałbrzyskim (5,51 proc.) oraz Poznaniu (5,51 proc.).

Źródło: GUS
Źródło: GUS

Jak podaje GUS, najwyższymi udziałami osób bezwyznaniowych odznaczają się województwa: mazowieckie (3,8 proc.), dolnośląskie i zachodniopomorskie (po 3,6 proc.), lubuskie (3,1 proc.). Najniższymi zaś: podkarpackie i podlaskie (po 0,9 proc.) oraz lubelskie i świętokrzyskie (po 1,1 proc.).

Odsetek osób deklarujących się jako nienależący do żadnego wyznania rośnie wraz ze wzrostem miejscowości. W miastach powyżej 500 tys. określa się tak co dziesiąty mieszkaniec (10,3 proc.), w miastach od 100 do 500 tys. ludności - co dwudziesty (4,6 proc.), w miastach od 20 do 100 tys. ludności - co czterdziesty (2,5 proc.), zaś na wsiach blisko co setny (1,3 proc.).

Źródło: GUS
Źródło: GUS

Narodowy Spis Powszechny z 2011 roku przynosi także inne, ciekawe informacje na temat udziału Polaków w życiu religijnym. Można powiedzieć, że dane GUS są potwierdzeniem intuicyjnej wiedzy na ten temat. Okazuje się bowiem, że najbardziej związani z parafią, wspólnotą religijną czują się mieszkańcy wsi, gdzie ponad 28 proc. deklaruje bardzo silne więzy (kolor ciemnozielony na infografice). W miastach poniżej 20 tys. taką deklarację złożyło 25 proc. ludności, w miastach od 20 do 100 tys. – 19 proc., w miastach od 100 do 500 tys. – 16 proc., w miastach powyżej 500 tys. – zaledwie 12 proc.

Z kolei ponad 31 proc. mieszkańców miast powyżej 500 tys. czuje się zupełnie niezwiązanych z parafią czy wspólnotą religijną (kolor różowy). Na wsi zadeklarowało tak jedynie 5,4 proc. mieszkańców. Odsetek mieszkańców deklarujących umiarkowane więzy z parafią, wspólnotą religijną oznaczony jest kolorem jasnozielonym, słabe więzy - żółtym.

Źródło: GUS
Źródło: GUS

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

"Widać zabory" :-) obawiam się że o ile Kościół Katolicki może być nieco hamulcem rozwoju, o tyle stworzenie społeczeństwa bez religii chrześcijańskiej / katolickiej może być hamulcem rozwoju również i początkiem faktycznie jakiejś formy zagrożenia z zewnątrz czy wewnątrz, odrzucenie sztyw...nych norm chrześcijańskich może skutkuje "zdziczeniem"... Ale to dyskusja na jakies inne forum:-) rozwiń

70MA52, 2017-08-21 13:45:52 odpowiedz

Do mike: Trafne spostrzeżenie, ale to juz odkryli Marcuse i inny marksiści kulturowi, którzy opracowali metody walki z racjonalna wiekszością społeczeństwa. Poprzez metodamit Teorii krytycznej i techniki Tolerancji represywnej, marszem przez instytucje zostanie zniszczone dotychczasowe racjonalne sp...ołeczeństwo oparte na tradycji, przynależności narodowej, wiary chrześciajniskiej przez mniejszościową elitę by stworzyć nowego Europejczyka, który nie ma tożsamości politycznej, narodowej, religijnej czy nawet rodzinnej a jedynie oparty na wolności seksualnej w różnych formach dewiacji stanie się niewolnikiem. rozwiń

smutna przyszłosc, 2017-08-16 14:49:31 odpowiedz

Czy z deklaracji należy wnosić, że wieś jest bardziej religijna? Absolutnie. Po prostu na wsi mamy do czynienia z większą kontrolą społeczną, Indywidualizacja zachowań może wiązać się ostracyzmem lub inna formą zbiorowej niechęci. Zresztą widać związek deklarowanej religijności z miejscem zamieszkan...ia - maleje liczba mieszkańców, wzrasta liczba deklaracji religijności. rozwiń

mike, 2017-08-16 12:32:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE